Noriet o kredytach
Noriet o kredytach: Bank powie Ci, że ugoda to najlepsza opcja. Nie powie tego, że sąd da Ci więcej
W sprawach frankowych, które są już na zaawansowanym etapie w większości przypadków odzywa się do nas jako pełnomocników bank z propozycją ugodowego zakończenia sprawy. Bank mówi oczywiście, że ugoda to najlepsze wyjście. Nie dodaje jednak nigdy, że sąd zwykle zasądza więcej niż jego propozycja. I rozmowa na ten temat to jedna z najczęstszych, jakie prowadzę z frankowiczami.
Mit „z bankiem się nie wygrywa”
W ludziach siedzi przekonanie: z bankiem albo z ubezpieczycielem się nie wygrywa. Duży podmiot, ma prawników, ma czas. Napisał długą apelację, nasypał sygnatur, więc pewnie ma rację.
Długość pisma i gęstość orzeczeń nie świadczą jednak przecież wcale o słuszności twierdzeń autora. Świadczą o tym, że ów miał czas to napisać.
Jak to wygląda na sali
A w praktyce jest odwrotnie, niż podpowiada nam intuicja. Im dłużej patrzę na sprawy frankowe, tym bardziej ustabilizowana wydaje się być już linia orzecznicza. Apelacji banku, która utrzymałaby się i odwróciła wyrok korzystny dla kredytobiorcy, nie widziałam od dawna.
To nie przypadek. Orzecznictwo w sprawach frankowych jest dziś ugruntowane. Dominuje stwierdzenie nieważności całej umowy. Rozliczenie idzie według teorii dwóch kondykcji. Bankom nie należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Na czas procesu sądy powszechnie wstrzymują spłatę rat. To wszystko sprzyja kredytobiorcy, nie bankowi.
Zaznaczam: każda sprawa jest inna. Umowę trzeba ocenić indywidualnie. Jednak śmiało mogę stwierdzić, że hasło „z bankiem się nie wygrywa” nie zgadza się z tym, co dzieje się na salach sądowych.
Komu służy ten mit
Przekonanie „z bankiem się nie wygrywa” nie jest obojętne. Pracuje ono na korzyść banku, nie Twoją.
Im dłużej w nie wierzysz, tym dłużej odkładasz złożenie pozwu, a każdy miesiąc zwłoki to czas, który zyskuje bank. Strach i zniechęcenie są drugiej stronie na rękę.
Ugoda wygląda spokojnie. Pytanie, dla kogo
Ugoda kusi, bo wygląda bezpiecznie: nie czekasz, nie boisz się, sprawa znika z głowy. Ale właściwie to bezpiecznie dla kogo?
Bank policzył tę propozycję, zanim Ci ją pokazał. Policzył ją tak, żeby sam był na plusie, nawet jeśli Ty czujesz się zaopiekowany. To nie gest dobrej woli, tylko rachunek. Ugoda bywa rozsądnym wyborem, ale tylko wtedy, gdy po porównaniu z procesem naprawdę Ci się opłaca. Nie dlatego, że brzmi spokojnie.
Zanim cokolwiek podpiszesz
Zanim podpiszesz ugodę, sprawdź, co ostatnie orzecznictwo mówi w Twoim typie sprawy. Nie to, co mówi bank.
W praktyce potrzebujesz dwóch rzeczy: rzetelnej analizy Twojej konkretnej umowy oraz wyliczenia obu scenariuszy, ugody i procesu, w liczbach, nie w hasłach. Dopiero z tym przed oczami podejmujesz decyzję świadomie. Czasem ugoda faktycznie jest dobra. Częściej wychodzi jednak na to, że sąd daje więcej.
Bank nie doradzi Ci wbrew własnemu interesowi. My możemy.
Masz kredyt we frankach i propozycję ugody na stole? Zanim podpiszesz, sprawdź, co realnie możesz uzyskać. Zobacz, jak prowadzimy sprawy frankowe, i przeczytaj, co zmienił najnowszy wyrok TSUE. Prześlij nam umowę i umów konsultację. Policzymy oba scenariusze.
Stan prawny: 2026 r.