Auto zastępcze: Czy musimy skorzystać z oferty auta zastępczego sugerowanej przez Towarzystwo Ubezpieczeń?

27 marca, 2017

taxi-1209542_1920Jednym z najbardziej nagłych, nieprzewidywalnych sytuacji, w jakiej może znaleźć się każdy kierowca to kolizja drogowa. Gdy tylko się pojawia, wpadamy w wir wydarzeń, za którymi bardzo ciężko jest nadążyć. Nasz pojazd odjeżdża w siną dal na lawecie, bez niego żyć się przecież nie da, a Ubezpieczyciel zaś na otarcie łez uszczęśliwia nas „ofertą zorganizowania najmu auta zastępczego”. Czy oby na pewno powinniśmy czy tez musimy z niej skorzystać?

Na wstępie należy podkreślić, że w mojej ocenie poszkodowany nie ma obowiązku skorzystania z oferty najmu pojazdu zastępczego wskazanej przez Towarzystwo Ubezpieczeń. Jako przykład, wskazuję, iż Sąd Rejonowy dla miasta stołecznego Warszawy w wyroku z dnia 10 czerwca 2010 r., o sygnaturze VIII GC 41/10 jednoznacznie stwierdził, że żaden podmiot – w tym także zakład ubezpieczeń sprawcy szkody – nie ma możliwości ingerencji w stawkę za wynajem pojazdu zastępczego, gdyż stanowiłoby to ingerencję w zasadę swobody umów (wolności działalności gospodarczej), a więc jedną z podstawowych zasad gospodarki wolnorynkowej. To właśnie rynek poprzez prawo popytu i podaży reguluję stawki najmu pojazdów zastępczych. Poszkodowanemu przysługuje przecież prawo wyboru oferty spośród ofert dostępnych na rynku. Ponadto poszkodowany wcale nie ma obowiązku wyboru oferty najtańszej. Nie jest również prawdą twierdzenie zgodnie z którym gdyby skutki finansowe najmu obciążały poszkodowanego a nie ubezpieczyciela sprawcy, to poszkodowany kierowałby się wyłącznie ceną najmu pojazdu zastępczego. Gdyby rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce na rynku, to konsumenci nie nabywaliby drogich, luksusowych produktów, a jak powszechnie wiadomo nie jest to prawdą. To do poszkodowanego należy decyzja czym będzie się kierował przy wyborze oferty i może on się kierować takimi kryteriami jak renoma czy lokalizacja zakładu oferującego najem pojazdów zastępczych. Innymi słowy, o wyborze danego podmiotu decydują przede wszystkim czynniki subiektywne po stronie poszkodowanego, na które ani sprawca szkody, ani zakład ubezpieczeń nie mają i nie mogą mieć wpływu. Brak jest przecież uregulowania nakazującego poszukiwania najtańszych ofert dostępnych na rynku. Poszkodowany obowiązany jest jedynie wykazać należytą staranność przy wyborze oferty najmu pojazdu zastępczego, przy czym należytą staranność należy rozumieć jako wybór oferty, której stawki nie będą rażąco wygórowane. Poszkodowany nie ma nawet obowiązku poszukiwania oferty średniej spośród ofert dostępnych na rynku. Brak jest bowiem uzasadnienia ku temu, aby poszkodowany jako osoba nieponosząca winy w zaistniałej sytuacji ponosiła dodatkowe negatywne konsekwencje wypadku wyrażające się w konieczności zastanawiania się czy wybrany przez niego zakład oferujący najem pojazdu będzie zakładem stosującym stawki akceptowalne przez ubezpieczyciela.

Na marginesie pragnę zauważyć, że z relacji klientów wynika, iż jakoś usług oferowanych przez wypożyczalnie współpracujące z Towarzystwami Ubezpieczeń w toku likwidacji szkody różni się od jakości usług oferowanych przez niezależne podmioty. Przede wszystkim znane są sytuacje, w których firmy współpracujące z Ubezpieczycielem wzywały poszkodowanych do zwrotu pojazdu zastępczego pomimo nieukończenia naprawy uszkodzonego pojazdu.

 Co więcej, w zakresie zarzutu minimalizacji skutków szkody w kontekście oferty najmu oferowanego przez Towarzystwa Ubezpieczeń wskazać należy, iż z pism Ubezpieczyciela z reguły nie wynikają żadne szczegóły dotyczące ów oferty. Ubezpieczyciele ograniczają się do wskazania, że oferują poszkodowanemu możliwość zorganizowania pojazdu zastępczego. W szczególności na próżno szukać warunków najmu, informacji na ile dany najem zostaje poszkodowanemu zapewniony, czy najem obarczony jest limitem kilometrów, czy pojazd zostaje podstawiony poszkodowanemu zgodnie z jego zapotrzebowaniem, czy pojazd jest ubezpieczony, czy okres korzystania z pojazdu jest skorelowany z technologicznym okresem naprawy, który Ubezpieczyciel z góry ustali w oparciu o jakiś program komputerowy hipotetycznie liczący czas jej trwania.

Pozostałe wpisy

Kredyt hipoteczny – a co jeżeli przestanę go spłacać?

Ostatnimi czasy nie ma w moim otoczeniu osoby, która nie myślałaby o kupnie mieszkania, nie kupowałaby mieszkania, albo właśnie nie kupiłaby mieszkania. Boom mieszkaniowy widać gołym okiem – inwestycje w Warszawie wyprzedają się jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty – szczególnie w zakresie mniejszych mieszkań. W ślad za boomem mieszkaniowym, dzielnie podąża boom kredytowy [...]
21 września, 2021
czytaj więcej

Noriet z Sądu: Panie Listonoszu, ja dzisiaj nie odbieram

Ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w przeważającej części w dniach 21 sierpnia 2019 r. i 7 listopada 2019 r., wprowadziła istotne zmiany dotyczące doręczania przesyłek sądowych zawierających w szczególności pierwsze pismo w sprawie, jakim zazwyczaj jest pozew lub wniosek. I chociaż zdecydowanie [...]
2 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Co mogło pójść nie tak?

I żyli razem długo i szczęśliwie. Tak powinna kończyć się każda inwestycja. Niestety – nie zawsze tak jest. Jak coś się dzieje nietak, to żyli długo – owszem, ale niekoniecznie szczęśliwie.  Spokojniej jednak przyjmuje się pewne scenariusze, będąc uprzednio świadomym ich ewentualnego wystąpienia, niż budzi się z ręką w nocniku. Dzisiaj subiektywny przegląd ewentualnych [...]
1 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Rozwód emitenta obligacji z administratorem zabezpieczeń

To nie pierwszy mój raz kiedy zagadki prawa kapitałowego próbuję rozwiązywać i tłumaczyć poprzez porównania z sytuacjami życiowymi. Dzisiaj idąc znowu w kwestie rodzinne, a nawet prawnorodzinne chciałabym porównać cały proces emisji obligacji korporacyjnych z zabezpieczeniem, z punktu widzenia relacji administratora zabezpieczeń i emitenta takich obligacji, do instytucji małżeństwa. [...]
3 sierpnia, 2021
czytaj więcej