Auto zastępcze – zakaz cesji wierzytelności z czynów niedozwolonych

17 stycznia, 2019

Posłowie – grupa zawodowa, której zadaniem jest realizowanie programu przygotowanego przez swoje partie. Większość z parlamentarzystów nie ma nic wspólnego z prawem, posłowie nie są prawnikami, adwokatami, sędziami czy profesorami prawa. Są to kucharze, artyści, lekarze, rzemieślnicy.

Trudno oczekiwać od nich zatem wybitnej i specjalnej wyobraźni czy kreatywności w zakresie przepisów prawa, stanowiących o procedurach sądowych czy też regulujących poszczególne gałęzie prawa.

Posłowie naturalnie szukają inspiracji w tym zakresie, badają potrzeby i chłoną to o co proszą ich różne grupy. Niestety niejednokrotnie ich uwaga nie skupia się na dziedzinach, które aż proszą się o zmiany. Uchwalanie bubli prawnych, pisanie ustaw skomplikowanym językiem, głosowanie po nocach – nie jest to świadectwo dobrego prawa.

Świadectwem dobrego prawa nie jest też niestety projekt ustawy, który doprowadził nas do niemałego zdumienia. Bez wątpienia jest on efektem działań grupy, która musiała mieć bardzo dużo siły, determinacji i środków, żeby osiągać takie – niegdyś niewyobrażalne – cele.

Dotyka on dziedziny odszkodowań, a ściślej rzecz ujmując rynku pojazdu samochodów zastępczych, napraw itp.
Jest to rynek, który dostał już cios z chwilą gdy towarzystwa ubezpieczeń stworzyły swoje dedykowane wypożyczalnie. Cel był bardzo prosty: narzucić wszystkim nierynkowo niskie stawki, które uczynią ten rynek w segmencie samodzielnych przedsiębiorców rynkiem całkowicie nieopalanym. Trudno sobie bowiem wyobrazić opłacalność interesu, kiedy pojazd w segmencie D należałoby wynajmować klientowi po stawce 69 zł.

Niestety – Sądy, coraz częściej te praktyki akceptują. Nie jeden raz przychodzi nam się spotykać z uzasadnieniem wyroku napisanym w następującym duchu: poszkodowany musiał wypożyczyć pojazd od wypożyczalni współpracującej z pozwanym bo stawka była niższa. Sąd nie zwraca już oczywiście uwagi na dalsze warunki takiej „oferty“, nie dostrzega, że ubezpieczyciel owszem udostępni poszkodowanemu pojazd – ale na arbitralnie ustalony przez ubezpieczyciela czas naprawy – wielokrotnie całkowicie oderwany od rzeczywistych jej warunków (zachęcam do naszych artykułów dotyczących szkód całkowitych, czy też czasu naprawy w ogóle).

Koniec końców, rynek podupadł, ale nie umarł. Wszystko wskazuje na to, że być może śmierć nadejdzie jednak szybciej niż ktokolwiek by się tego spodziewał.

I tutaj dochodzę do  przygotowywanego przez Senat projektu  ustawy – art.9 – „o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego”. Wprowadzony przez senatorów zapis do projektu stanowić ma, iż – uwaga – nie można przenieść wierzytelności z tytułu czynów niedozwolonych na doradcę lub osobę trzecią. Uzasadnieniem dla takiego zapisu, zdaniem jego „autorów“ jest „uniemożliwienie obejścia przepisów ustawy poprzez zbycie wierzytelności np. na rzecz przedsiębiorcy, który w relacjach z doradcą nie jest objęty reżimem ustawy”.

Pokrętne, ale prawdziwe. Papier wszystko przyjmie, ale nasze wewnętrzne poczucie sprawiedliwości już nie. Zakaz cesji – gdyż de facto o tym mowa – jest bardzo daleko idącą zmianą w zakresie całego prawa cywilnego i w naszej ocenie stoi w sprzeczności z jego podstawowymi założeniami tj. jak naczelna zasada swobody umów.

Zakaz dokonywania cesji wierzytelności wynikających z czynów niedozwolonych w ogóle, uniemożliwiłoby pracę wielu uczciwie działającym na rzecz poszkodowanych przedsiębiorcom, na czele z dobrymi i skutecznymi kancelariami odszkodowawczymi (które swoją drogą generują dla poszkodowanych mnóstwo środków), warsztatami samochodowym, narażonymi na problemy z odbiorem wynagrodzenia za wykonaną pracę czy też odzyskaniem środków poniesionych na zakup części dla klienta itd. oraz firmami zajmującymi się najmem pojazdów zastępczych.

Do tej pory, najbardziej powszechną metodą likwidacji szkód była naprawa bezgotówkowa. Według niej właściciel uszkodzonego auta upoważniał warsztat samochodowy do otrzymania odszkodowania bezpośrednio od ubezpieczyciela, albo dokonywał cesji swojej wierzytelności, cedując wszelkie prawa z tego tytułu na warsztat naprawczy.
Dzięki temu, wszystko działo się poza poszkodowanymi, którzy mieli święty spokój i jedyne co robili to wstawiali samochód do naprawy i go odbierali. W sytuacji gdy ubezpieczyciel nie wyrażał zgody np. na zakres naprawy lub zakup danych części oryginalnych, warsztat sam się wszystkim zajmował. Prowadził z ubezpieczycielem korespondencję i rozmowy zmierzające do jak najbardziej efektywnych napraw.

Tymczasem, w zaproponowanym stanie rzeczy, poszkodowany w naszej ocenie najpierw będzie musiał dokonać naprawy, zapłacić za nią, a następnie sam dochodzić roszczeń od ubezpieczyciela – nic tylko bić prawo pomysłodawcy takiego projektu.
Już widzimy oczami wyobraźni klientów, którzy z własnej kieszeni wykładają dziesiątki tysięcy złotych na naprawę swoich samochodów po to tylko, żeby finalnie znaleźć się z towarzystwem ubezpieczeniem w sądzie – wymarzonym miejscu każdego poszkodowanego.

Pomysłodawcy projektu – jeszcze raz gromkie, bardzo gromkie brawa.

autor: Paulina Stańczak-WYpych – adwokat

Pozostałe wpisy

Noriet z Sądu: Panie Listonoszu, ja dzisiaj nie odbieram

Ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w przeważającej części w dniach 21 sierpnia 2019 r. i 7 listopada 2019 r., wprowadziła istotne zmiany dotyczące doręczania przesyłek sądowych zawierających w szczególności pierwsze pismo w sprawie, jakim zazwyczaj jest pozew lub wniosek. I chociaż zdecydowanie [...]
2 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Co mogło pójść nie tak?

I żyli razem długo i szczęśliwie. Tak powinna kończyć się każda inwestycja. Niestety – nie zawsze tak jest. Jak coś się dzieje nietak, to żyli długo – owszem, ale niekoniecznie szczęśliwie.  Spokojniej jednak przyjmuje się pewne scenariusze, będąc uprzednio świadomym ich ewentualnego wystąpienia, niż budzi się z ręką w nocniku. Dzisiaj subiektywny przegląd ewentualnych [...]
1 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Rozwód emitenta obligacji z administratorem zabezpieczeń

To nie pierwszy mój raz kiedy zagadki prawa kapitałowego próbuję rozwiązywać i tłumaczyć poprzez porównania z sytuacjami życiowymi. Dzisiaj idąc znowu w kwestie rodzinne, a nawet prawnorodzinne chciałabym porównać cały proces emisji obligacji korporacyjnych z zabezpieczeniem, z punktu widzenia relacji administratora zabezpieczeń i emitenta takich obligacji, do instytucji małżeństwa. [...]
3 sierpnia, 2021
czytaj więcej

Noriet Rodzinnie: Rozwód bez zgody współmałżonka

Ostatnimi czasy obserwujemy w kancelarii wzmożoną ilość spraw rozwodowych, w których pozwany małżonek nie wyraża zgody na rozwód. Przyczyny wymieniane przez blokujących rozwód małżonków naszych klientów wyczerpują chyba pełne ich spektrum: raz mowa o względach religijnych, raz o dozgonnej miłości do małżonka pozywającego, a ostatnio zdarzyło nam się nawet spotkać ze stanowiskiem: [...]
30 czerwca, 2021
czytaj więcej