Było elektronicznie, a będzie papierystycznie, czyli nie dla sądów „era ubera”

17 Październik, 2019

Z uwagi na to, że od zarania (przynajmniej naszych) dziejów na próżno było szukać nowelizacji przepisów postępowania, którą można byłoby nazwać rewolucją (no, może poza krótkostażowym „amerykańskim” kpk z 2015), nie możemy przestać pisać o znowelizowanym kodeksie postępowania cywilnego. Trochę też dlatego, że nawet gdybyśmy chciały podywagować o czymś innym np. o wyborach z niedzieli, to z założenia o polityce na naszym blogu rozmawiać nie wypada, albowiem traktujemy go jak nasz wspólny stół, przy którym siadamy z kawą i dyskutujemy o tym, co nie będzie nikogo dzielić. 

Porozmawiajmy zatem o tym co nas łączy, np. o dotychczasowym wykorzystywaniu łączy (internetowych rzecz jasna) celem kierowania spraw na drogę postępowania cywilnego, czyli o elektronicznym postępowaniu upominawczym. Osobiście, nie korzystam z tego dobytku jakoś bardzo często i nader gęsto, może dlatego, że jestem trochę „starej daty” – nie lubię wszelkich aplikacji, uberów, bajerów, gwiazdek, ocen itp. Żyję w świecie kontaktu z drugim człowiekiem, rozmów, słów na papierze, dźwięku drukarki i znaków pocztowych (no dobra, przyznaje się – mam i korzystam z instagrama). 

Niemniej mamy tu na pokładzie osoby, które są z technologią nieco bardziej do przodu i gdy tylko się da składają pozwy właśnie w EPU (elektronicznym postępowaniu upominawczym). Mają one kilka podstawowych zalet: niższa opłata (1 %, zamiast 5 %), brak konieczności drukowania i załączania załączników, krótsza ścieżka. Wszystko pięknie, zatem co nowelizacja kpc zmieni, żeby było jeszcze lepiej?

A no najważniejsza zmiana polega na odejściu od modelu przeistaczania się postępowania elektronicznego w postępowanie „papierowe”. Otóż zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 50533§1 k.p.c. w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty sąd przekazuje sprawę do sądu według właściwości ogólnej. Z powyższego przepisu wynika zatem, że w przypadku stwierdzenia braku podstaw do wydania nakazu zapłaty e-sąd z urzędu przekazywał dotychczas sprawę do sądu właściwości ogólnej pozwanego i była ona kontynuowana w regularnym, zwykłym procesie. Zgodnie natomiast, ze znowelizowanym brzmieniem art. 50533 k.p.c. w przypadku braku podstaw do wydania nakazu zapłaty sąd  umarza postępowanie – czyli innymi słowy postępowanie przestaje się toczyć. Tak samo zakończy się postępowanie w przypadku wniesienia sprzeciwu od nakazu zapłaty, tj. w myśl art. 50536 k.p.c. w przypadku wniesienia sprzeciwu sąd umarza postępowanie w zakresie, w którym nakaz zapłaty utracił moc. Umorzenie postępowania Sąd zaserwuje nam również w przypadku niemożności doręczenia pozwanemu nakazu zapłaty. Zgodnie ze nowym brzmieniem art. 50534 § 1 k.p.c. jeżeli pozwany, pomimo powtórzenia zawiadomienia zgodnie z art. 139 § 1 zd. drugie, nie odebrał nakazu zapłaty, a w sprawie nie doręczono mu wcześniej żadnego pisma w sposób przewidziany w art. 131–138, a nadto nie ma zastosowania art. 139 § 2 i 3 lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia, nakaz zapłaty uznaje się za doręczony, ale tylko pod warunkiem, że adres pod którym pozostawiono zawiadomienia, jest zgodny z adresem ujawnionym w rejestrze PESEL. Jeśli nie jest zgodny, stosujemy przepis § 2, który stanowi, że jeżeli po wydaniu nakazu zapłaty okaże się, że nie można go doręczyć pozwanemu w kraju, sąd z z urzędu uchyla nakaz zapłaty i umarza postępowanie, chyba że powód w wyznaczonym terminie, nie dłuższym niż miesiąc, usunie przeszkodę w doręczeniu nakazu zapłaty, przy czym wezwanie do usunięcia przeszkody nie podlega powtórzeniu.

Tym samym postępowanie elektroniczne dobiega końca. Umorzenie wiąże się z tym, że po pierwsze trzeba rozliczyć koszty takiego postępowania (art. 50537 § 1 k.p.c. stanowi, że każda ze stron ponosi koszty procesu związane ze swym udziałem w sprawie), a po drugie pilnować kwestii przedawnienia. 

I tutaj kłania nam się termin, który wszyscy musimy wbić sobie mocno do głowy: trzy miesiące. Jedynym co możecie bowiem zrobić, żeby nie „stracić” opłaty od pozwu, jest wniesienie w terminie  trzech miesięcy od daty wydania postanowienia o umorzeniu EPU pozwu przeciwko pozwanemu o to samo roszczenie w postępowaniu innym niż EPU czyli na moim ulubionym „papierze”. W takiej sytuacji (zgodnie nowym brzmieniem art. 19 ust. 2 pkt 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych) uiszczoną opłatę od pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym zalicza się na poczet opłaty od papierowo wniesionego pozwu.  

Jeżeli zaś chodzi o przedawnienie, to tutaj również kłania nam się termin trzymiesięczny, albowiem zgodnie z art. 50537 § 1 k.p.c. skutki prawne, które ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa, następują z dniem wniesienia pozwu w elektronicznym postępowaniu upominawczym. Proszę zatem pamiętać o tym, żeby przy wniosku kosztowym uwzględniać koszty poniesione w EPU, albowiem rozpoznając sprawę w postępowaniu „papierowym” sąd, uwzględni koszty poniesione przez strony w EPU, ale wyłącznie na żądanie strony. Od teraz zamiast pisać „wnoszę o zasądzenie na rzecz powoda od pozwanego kosztów postępowania według norm przepisanych” dodajemy „w tym kosztów poniesionych przez powoda w elektronicznym postępowaniu upominawczym”.

Umorzenia bez przekazywania, „zakładanie sprawy” od nowa….także chyba miało być szybciej, a  wyjdzie jeszcze wolniej. Miało być fantastycznie i elektronicznie, będzie papierystycznie. Nie dla sądów era „ubera”.

 

autor: Paulina Stańczak-Wypych – adwokat

Pozostałe wpisy

Noriet reaguje: Rozprawy zdalne coraz bardziej popularne

Kilka tygodni temu po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w tzw. rozprawie przeprowadzanej w trybie zdalnym, a również na nadchodzący okres w moim kalendarzu zaplanowanych jest parę podobnych spotkań z sądem. Ponieważ z racji faktu, że póki co nie zanosi się na to, że w najbliższym czasie pandemia nas opuści (przypominam, że od dnia 28 grudnia znajdujemy się w fazie tzw. narodowej [...]
13 Styczeń, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Czy Administrator zabezpieczeń może działać na rzecz jednego obligatariusza?

Tytuł dzisiejszego artykułu to jedno z najczęściej zadawanych nam pytań. „Pani Mecenas, a jeżeli tylko ja z dwudziestu obligatariuszy się zgłoszę, to czy będzie Pani mogła reprezentować tylko mnie?”. Szanowni Państwo – od reprezentowania interesów jednego, poszczególnego obligatariusza jest jego indywidualny pełnomocnik. Co więcej, zaryzykuję stwierdzenie, że zastępowanie tylko [...]
3 Styczeń, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Obligatariusz Samodzielny idzie do komornika (pomijając administratora)

Na potrzeby tego artykułu, przyjmijmy, że Twoje obligacje nie zostały wykupione przez emitenta. Miałeś je zabezpieczone hipoteką, został ustanowiony administrator hipoteki. Administrator hipoteki nie działa – nie ma z nim kontaktu, nie odbiera telefonów, odmawia wykonywania czynności nie dlatego, że np. toczą się rozmowy ugodowe, albo, że zbiera opłaty sądowe, tylko po prostu nie, [...]
22 Grudzień, 2020
czytaj więcej

Obligacje: Obligatariusz Samodzielny – czyli skok na hipotekę z pominięciem administratora

Czasy pandemii premiują dystans społeczny. Do niedawna taką premią nie mogli poszczycić się obligatariusze, którzy w przypadku ustanowienia administratora hipoteki czy też administratora jakichkolwiek innych zabezpieczeń, mieli związane ręce, które mogli składać tylko do takiego administratora. A jak jest z administratorami, kto zna ten wie – różnie bywa. Administrator hipoteki, [...]
14 Grudzień, 2020
czytaj więcej