Noriet reaguje: Nie, bo COVID, czyli jak koronawirus paraliżując służbę zdrowia, paraliżuje sądownictwo?

16 września, 2020

Jak zapewne większość z Państwa już wie, na próżno szukać spraw, w których doniosłej roli nie pełniłby biegły sądowy. Nie mam na myśli oczywiście banalnych z pozoru spraw o zapłatę np. zaległej faktury czy czynszu najmu, chociaż proszę mi wierzyć, że również tam niejednokronnie koronnym dowodem w sprawie okazuje się opinia biegłego. Tak czy inaczej, faktem jest, że specjaliści z najróżniejszych dziedzin wspierają sędziów w ich pracy, wykazując się swoją specjalistyczną wiedzą.

Rodzaj spraw, który bez wątpienia nie może się ostać bez powyżej opisanego wsparcia to sprawy o zadośćuczynienie. Trudno sobie bowiem wyobrazić, żeby sędzia, który (co do zasady) nie jest lekarzem, miałby wypowiadać się w zakresie uszczerbku na zdrowiu, rokowań poszkodowanego na przyszłość czy też tego czy opieka osób trzecich była w danym przypadku konieczna.
W Warszawie na opinię ortopedy (swojego czasu na liście było trzech lekarzy) oczekiwało się miesiącami, czasami dłużej. Czasami sądy celem skrócenia czasu oczekiwania wysyłały strony gdzieś dalej, tak aby sprawa nie stała w miejscu. Tak było do czasu nadejścia czasów pandemii. W chwili obecnej badania biegłych czasami w ogóle się nie odbywają i pozwolę sobie przybliżyć Państwu, z czego to wynika.

W sprawach sądowych aby odpowiedzieć na pytania sądu zawarte w wydanych przez nie postanowieniach zachodzi konieczność zbadania poszkodowanych. Z relacji lekarzy wynika, że nie jest to możliwe do zrobienia w ramach „badania zdalnego”, o ile w ogóle można sobie wyobrazić takie „badanie”. Oczywistym bowiem jest, że poszkodowanego trzeba obejrzeć, dotknąć, czasami szarpnąć czy też posłuchać, żeby orzec co tak naprawdę w danym przypadku dolega. Jasne również jest to, że gdyby pominąć element bezpośredniego badania i oprzeć opinię wyłącznie na dokumentacji medycznej, to strona niezadowolona z treści opinii, miałaby duże pole do popisu w zakresie jej kwestionowania, co koniec końców, w świetle wniosków o wydanie nowej opinii bądź uzupełnienie opinii podstawowej, jeszcze bardziej wydłużałoby takie postępowanie. Dlatego nie ma zmiłuj i bez bezpośredniego badania poszkodowanego przez np. ortopedę czy neurologa, opinii biegłego raczej nie będzie.

Problem polega jednak na tym, że z powodów epidemiologicznych badanie stron jest w zakresie niektórych lekarzy po prostu niemożliwe. Na co dzień lekarze pracują bowiem w szpitalach czy też w placówkach medycznych, w których z powodu zakresu obowiązków takie badania kategorycznie nie mogą być wykonywane. Bardzo często bowiem lekarze badania na potrzeby sądów wykonują w poradniach po planowanych godzinach pracy. Tymczasem w tych oto poradniach wykonywane są w zasadzie niemalże wyłącznie teleporady i przyjmowani są chorzy ze wskazaniami pilnymi. Inne świadczenia z powodów epidemiologicznych są wstrzymane.

Czasami jak ktoś pyta mnie czym właściwie zajmuje się adwokat, to z przymrużeniem oka mówię, że czekaniem. Moja praca to w zasadzie ciągłe czekanie: na termin rozprawy, na doręczenie pisma, na wyznaczenie badania dla mojego klienta, na wyrok, na klienta, na wejście na salę rozpraw. Czekanie na coś jest DNA pracy każdego adwokata. Niestety nastały takie czasy, że tego czekania będzie jeszcze więcej, bo uchylanie się od różnego rodzaju obowiązków z uwagi na pandemię, jest ostatnio jednym z dominujących powodów, dla których ludzie w różnych sferach życia proszą o czas. Więcej czasu na zapłatę zaległej faktury, więcej czasu na zapłatę zaległego czynszu, więcej czasu na wyznaczenie terminu badania, rozprawy czy posiedzenia itd. Pozostaje nam tylko uzbroić się w cierpliwość i wdrażać do naszej nowej rzeczywistości, a jeśli w zakresie oczekiwania na opinie biegłych komukolwiek wydawało się, że gorzej już być nie może, to przyszedł marzec 2020 i udało się nas zaskoczyć. Drodzy klienci, zdrowia i cierpliwości w naszej nowej rzeczywitości!

Pozostałe wpisy

Kredyt hipoteczny – a co jeżeli przestanę go spłacać?

Ostatnimi czasy nie ma w moim otoczeniu osoby, która nie myślałaby o kupnie mieszkania, nie kupowałaby mieszkania, albo właśnie nie kupiłaby mieszkania. Boom mieszkaniowy widać gołym okiem – inwestycje w Warszawie wyprzedają się jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty – szczególnie w zakresie mniejszych mieszkań. W ślad za boomem mieszkaniowym, dzielnie podąża boom kredytowy [...]
21 września, 2021
czytaj więcej

Noriet z Sądu: Panie Listonoszu, ja dzisiaj nie odbieram

Ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w przeważającej części w dniach 21 sierpnia 2019 r. i 7 listopada 2019 r., wprowadziła istotne zmiany dotyczące doręczania przesyłek sądowych zawierających w szczególności pierwsze pismo w sprawie, jakim zazwyczaj jest pozew lub wniosek. I chociaż zdecydowanie [...]
2 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Co mogło pójść nie tak?

I żyli razem długo i szczęśliwie. Tak powinna kończyć się każda inwestycja. Niestety – nie zawsze tak jest. Jak coś się dzieje nietak, to żyli długo – owszem, ale niekoniecznie szczęśliwie.  Spokojniej jednak przyjmuje się pewne scenariusze, będąc uprzednio świadomym ich ewentualnego wystąpienia, niż budzi się z ręką w nocniku. Dzisiaj subiektywny przegląd ewentualnych [...]
1 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Rozwód emitenta obligacji z administratorem zabezpieczeń

To nie pierwszy mój raz kiedy zagadki prawa kapitałowego próbuję rozwiązywać i tłumaczyć poprzez porównania z sytuacjami życiowymi. Dzisiaj idąc znowu w kwestie rodzinne, a nawet prawnorodzinne chciałabym porównać cały proces emisji obligacji korporacyjnych z zabezpieczeniem, z punktu widzenia relacji administratora zabezpieczeń i emitenta takich obligacji, do instytucji małżeństwa. [...]
3 sierpnia, 2021
czytaj więcej