Obligacje: Zabezpieczenie wierzytelności siódemkami, czyli tytuł tytułowi tyłem

8 Styczeń, 2020

Jak już wiedzą doskonale czytelnicy naszego bloga, nasza kancelaria zajmuje się pełnieniem funkcji administratora zabezpieczeń obligacji emitowanych przez przeróżne podmioty prężnie działające na polskim rynku. Jako adwokaci często opiniujemy lub uczestniczymy bardziej całościowo w różnego rodzaju transakcjach, których elementem jest zabezpieczenie roszczeń finansowych jednej strony względem drugiej.

Mamy w związku z tym stale przed oczami cały przekrój zabezpieczeń stosowanych przez emitentów oraz w uproszczeniu mówiąc – pożyczkobiorców, celem zachęcenia potencjalnych inwestorów do oddania im na jakiś czas swych środków finansowych. Czyli ogólnie rzecz ujmując celem zminimalizowania ich ryzyka inwestycyjnego.

Rodzajów takich zabezpieczeń jest co najmniej kilka. Możemy w pierwszej kolejności wyodrębnić przedmioty zabezpieczenia. Mogą nimi być np. nieruchomości, akcje, udziały, ruchomości (samochody, całe floty, maszyny i urządzenia produkcyjne) ale także np. wierzytelności. Te ostatnie są popularnym przedmiotem zabezpieczenia wśród przede wszystkim spółek działających w obszarze szeroko pojętego rynku kapitałowego – np. firm zajmujących się pożyczami czy faktoringiem. Każdy – z reguły, bo o tym też za chwilę będzie mowa – zabezpiecza swoje długi na tym co ma. Deweloper najczęściej zabezpieczy inwestorów na działkach, na których zamierza budować, wypożyczalnia aut na flocie pojazdów, fabryka jachtów na formach do odlewu kadłubów, a firma skupująca wierzytelności na tych właśnie wierzytelnościach.

Kolejnym istotnym elementem układanki będzie sposób zabezpieczenia. Polskie prawo przewiduje cały szereg takich cudów jak hipoteki, zastawy zwykłe, zastawy rejestrowe, przewłaszczenia na zabezpieczenie, ale także poręczenia i uznawane przez wielu inwestorów za sposób zabezpieczenia moje tytułowe siódemki, czyli zobowiązanie się emitenta czy pożyczkobiorcy do złożenia w określonym terminie oświadczenia w formie aktu notarialnego o dobrowolnym poddaniu się egzekucji wprost z tegoż aktu notarialnego. W mojej osobistej ocenie taka czynność nie jest jednak zabezpieczeniem, a raczej ukłonem wobec inwestora, który może, ale wcale nie musi (co stanowi właśnie clue mojego artykułu) ułatwić inwestorowi odzyskanie wpłaconych środków.

No bo skąd w ogóle nazwa „siódemki”? Oczywiście chodzi o numer artykułu kodeksu postępowania cywilnego, który to jest źródłem całego zamieszania. Art. 777 kpc składa się bowiem z trzech paragrafów, z czego nas tutaj interesuje przede wszystkim paragraf 1, który to z kolei składa się z sześciu aż punktów, z czego dwa ostatnie są super istotne w kontekście omawianych sytuacji. Punkty 1 – 3 dotyczą bowiem wyroków wydawanych przez sądy, a 4 w praktyce stosowany jest raczej do obowiązku wydania określonych rzeczy niż zapłaty.

Art. 777
§ 1. Tytułami egzekucyjnymi są:
1) orzeczenie sądu prawomocne lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu, jak również ugoda zawarta przed sądem;
1idx1) orzeczenie referendarza sądowego prawomocne lub podlegające natychmiastowemu wykonaniu;
2) (uchylony)
2idx1) (uchylony)
3) inne orzeczenia, ugody i akty, które z mocy ustawy podlegają wykonaniu w drodze egzekucji sądowej;
4) akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji i który obejmuje obowiązek zapłaty sumy pieniężnej lub wydania rzeczy oznaczonych co do gatunku, ilościowo w akcie określonych, albo też wydania rzeczy indywidualnie oznaczonej, gdy w akcie wskazano termin wykonania obowiązku lub zdarzenie, od którego uzależnione jest wykonanie;
5) akt notarialny, w którym dłużnik poddał się egzekucji i który obejmuje obowiązek zapłaty sumy pieniężnej do wysokości w akcie wprost określonej albo oznaczonej za pomocą klauzuli waloryzacyjnej, gdy w akcie wskazano zdarzenie, od którego uzależnione jest wykonanie obowiązku, jak również termin, do którego wierzyciel może wystąpić o nadanie temu aktowi klauzuli wykonalności;
6) akt notarialny określony w pkt 4 lub 5, w którym niebędąca dłużnikiem osobistym osoba, której rzecz, wierzytelność lub prawo obciążone jest hipoteką lub zastawem, poddała się egzekucji z obciążonego przedmiotu w celu zaspokojenia wierzytelności pieniężnej przysługującej zabezpieczonemu wierzycielowi.

Co bowiem w normalnym toku czynności robimy, gdy chcemy odzyskać od dłużnika nasze pieniądze? I to bez względu na to czy to kontrahent nie wypłacił nam faktury, partner biznesowy nie zwrócił pożyczki czy też emitent nie wykupił w terminie obligacji. Otóż – idziemy do adwokata, który wnosi w naszym imieniu pozew przeciwko dłużnikowi, a po wygranej sprawie z wyrokiem sądu (tytułem egzekucyjnym – punkty 1-3 powołanego wyżej przepisu) pędzimy do komornika, który nasze pieniądze przymusem zabierze dłużnikowi i odda nam.

I tutaj pojawiają się pytania, które zada nam tenże mądry adwokat zanim owy pozew sporządzi. Czy przypadkiem nie mamy ustanowionego jakiegoś zabezpieczenia i czy przypadkiem nie mamy siódemek?

Już Państwo wiedzą co może być takim zabezpieczeniem i jaka może być jego forma. Każdy rozumie zapewne też jego sens. Skoro dłużnik nam nie płaci to możliwe niestety po prostu, że jest zły i nieuczciwy i puścił nas kantem, pławiąc się tymczasem niczym Sknerus Mac Kwacz w basenie wypełnionym milionami monet. Dużo bardziej jednak prawdopodobne, że coś mu w życiu nie wyszło i stracił płynność albo nawet mniejszą czy większą część lub co gorsza całość swojego majątku. I zwyczajnie nie ma z czego nam zapłacić. Tutaj faktycznie cudownym ratunkiem może się dla nas okazać np. hipoteka na jakiejś nieruchomości. Jako prawo rzeczowe, czyli związane ściśle z nieruchomością, na której zostało ustanowione, a nie z jej właścicielem umożliwi nam egzekucję z tej nieruchomości bez względu na to w czyje ręce przeszła. Tzn bez względu na to np. że w toku „tracenia całego majątku” dłużnik taką nieruchomość zbył. Czyli zabezpieczając się na takiej nieruchomości – przynajmniej w teorii – zabezpieczamy się przed takim bankructwem dłużnika, w wyniku którego nie pozostanie nam nic co komornik mógłby zabrać, żeby to spieniężyć i oddać kasę nam.

Co w takim kontekście dają nam siódemki? Otóż wcale nie aż tak bardzo dużo – dlatego właśnie, że nie są one tak na prawdę żadnym zabezpieczeniem. Siódemki nie pomogą nam w ogóle w sytuacji gdy dłużnik stanie się niewypłacalny.

Standardowe siódemki to w żargonie prawniczym i uproszczeniu papierek (akt notarialny), który możemy (po przeprowadzeniu odpowiedniej – kilkumiesięcznej procedury przedsądowej i sądowej) złożyć u komornika i na jej podstawie komornik ten będzie mógł wszcząć egzekucję. Zastępują one więc wyrok sądu – wydany po przeprowadzeniu postępowania sądowego, wszczętego w wyniku wniesienia przez powoda pozwu o zapłatę. Gdy jednak w majątku dłużnika nic nie pozostało, ani taki wyrok, ani siódemki nie pomogą w niczym.

Tylko, że tak jak wyżej wspomniałam, w omawianej sytuacji, w użyciu mamy dwa „rodzaje” siódemek. Art. 777 par. 1 pkt 5 kpc oraz art. 777 par. 1 pkt 6 kpc. I uwagi powyższe tyczą się tego pierwszego (pkt 5). Dłużnik, który złożył oświadczenie z art. 777 par. pkt 5 poddał się najpewniej egzekucji z całego swojego majątku, co oznacza, że takie oświadczenie zastępuje nam wyrok sądu. Nie musimy składać pozwu do sądu, żeby komornik mógł „wejść” na rachunki bankowe, zająć pojazdy, meble, nieruchomości na których nie ma hipotek innych niż nasza. Pięknie. A co z naszą hipoteką? Przecież miała nas zaspokajać bez względu nawet na to kto jest aktualnym właścicielem nieruchomości?

No i właśnie w tym tkwi szkopuł. Jeśli własność nieruchomości przeszła na kogoś innego lub była od początku własnością kogoś innego niż pożyczkobiorca/emitent (bo takie sytuacje są również bardzo powszechne i nie ma w nich z reguły przecież nic złego) to siódemki, na mocy których komornik może spieniężyć cały majątek DŁUŻNIKA (a nie właściciela nieruchomości, bo przecież to ktoś zupełnie inny) nie zadziałają (szczególnie w sytuacji gdy dłużnik zbankrutował i majątku nie ma wcale). A wtedy siódemki, które na początku wydawały się być niezawodnym środkiem do celu i w połączeniu z hipoteką sprawiały wrażenie, że „moja inwestycja jest bezpieczna w 100%, bo jak nie zapłacą to sprzedam nieruchomość, a ponieważ mam siódemki to potrwa to 3 dni” idą do śmietnika, a przed nami, lekką ręką, 3 lata mocno kosztownej batalii sądowej.

I tu jest miejsce na darmową poradę prawną – art. 777 par. 1 pkt 6 – gdy już się cieszycie, że macie hipotekę i siódemki, więc nic Wam nie straszne i macie dłużnika w garści to…
…proście o jeszcze jedne siódemki – z tego właśnie przepisu; idące w parze z uzgodnionym zabezpieczeniem. Punkt 6 to oświadczenie właściciela rzeczy stanowiącej zabezpieczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji z aktu notarialnego, ale z ograniczeniem do przedmiotu zabezpieczenia. Bo to właśnie to ograniczenie pozwala komornikowi na dokonanie egzekucji z przedmiotu zabezpieczenia bez względu na to kto jest aktualnie tego przedmiotu właścicielem. Na podstawie ogólnego oświadczenia z punktu 5, gdzie emitent/pożyczkobiorca zobowiązuje się zapłacić jakąś kwotę komornik nie sprzeda nagle działki należącej do kogoś zupełnie innego, choćby nawet ujawniona w niej była na naszą rzecz hipoteka – komornik nie na takiej mocy. Wynika to z faktu, że tytuł z którego wynika obowiązek zapłaty jest inny w przypadku naszego pożyczkobiorcy/emitenta (tutaj będzie to odpowiednia umowa np. pożyczki czy też nabycie obligacji) a inny w przypadku np. właściciela nieruchomości obciążonej hipoteką (tytuł wynika już wyłącznie z hipoteki, bo to przecież nie ta osoba od nas pożyczyła bądź nie wykupiła w terminie obligacji). Stąd właśnie – z odrębności TYTUŁÓW wierzytelności – konieczność posiadania dwóch TYTUŁÓW egzekucyjnych w sytuacji gdy macie zabezpieczony rzeczowo dług.
Sytuacja, w której ta ostrożność się nie przyda jest taka, że przedmiot zabezpieczenia, czyli nasza przykładowa nieruchomość pozostaje przez cały czas w rękach emitenta/pożyczkobiorcy, ale nikt i nic Wam takiej sytuacji nigdy nie zagwarantuje. Bo nikt nikomu nie zabroni czegoś sprzedać. A nawet jeśli gdzieś, kiedyś ktoś się do tego zobowiąże, to… no cóż będzie nowe roszczenie do dochodzenia na drodze sądowej. Chleb dla nas…

Ostatnia sprawa o jakiej chciałabym przy okazji tego tematu wspomnieć odnosi się jeszcze do roli administratora zabezpieczenia w tym całym zamieszaniu. Może być bowiem tak, że np. taka hipoteka wpisana będzie nie na rzecz konkretnego wierzyciela, a na rzecz administratora. Nie będę w tym miejscu wyjaśniać jakie mogą być przyczyny takiego stanu rzeczy. Ciekawych odsyłam do naszego bloga. To administrator powinien być również „beneficjentem” siódemek. Szczególnie tych z punktu 6. Jest to kolejna rzecz na którą należy zwracać uwagę podpisując umowy i nabywając obligacje. Hipotekę „realizować” będzie administrator i tylko on będzie w ogóle mógł z niej korzystać, oczywiście na rachunek inwestorów, ale jednak on – w wyłącznie własnym imieniu. Żeby więc cokolwiek ułatwić i przyspieszyć siódemki muszą uprawniać do wystąpienia z wnioskiem o wszczęcie egzekucji bezpośrednio administratora.
Inaczej sytuacja wygląda w przypadku oświadczenia z art. 777 par. 1 pkt 5 – tutaj bowiem mamy dowolność i to wygoda inwestorów jest jedynym powodem dla którego warto wskazać administratora jako osobę na rzecz której dłużnik ma spłacić swój dług.

 

autor: Aleksandra Zagajewska – adwokat

Pozostałe wpisy

Pożyczki – z administratorem hipoteki czy bez administratora?

Bez wątpienia nastały ciężkie czasy dla posiadaczy nadprogramowej gotówki. Oprocentowanie lokat szoruje po dnie klękając przed inflacją. Ceny mieszkań niezmiennie zaś osiągają szczyty, co w świetle spadających czynszów najmów z uwagi na studentów, którzy uczą się zdalnie, nie potrzebując lokum w miastach, w najbliższym czasie nie rokuje na wysokie stopy zwrotu z najmów. Jedno jest [...]
24 Wrzesień, 2020
czytaj więcej

Nie takie RODO (PUODO) straszne, jak je malują

Wejście w życie rozporządzenia o ochronie danych osobowych w dniu 25 maja 2018 r. z pewnością wiele osób zapamięta na długo - głównie z powodu lawinowo zalewającego nasze skrzynki mailowe SPAMU w przedmiocie informacji na temat przetwarzania naszych danych osobowych, przeprowadzanych w ekspresowym tempie obowiązkowych szkoleń w miejscu pracy z zakresu przetwarzania danych osobowych, [...]
17 Wrzesień, 2020
czytaj więcej

Nie, bo COVID, czyli jak koronawirus paraliżując służbę zdrowia, paraliżuje sądownictwo?

Jak zapewne większość z Państwa już wie, na próżno szukać spraw, w których doniosłej roli nie pełniłby biegły sądowy. Nie mam na myśli oczywiście banalnych z pozoru spraw o zapłatę np. zaległej faktury czy czynszu najmu, chociaż proszę mi wierzyć, że również tam niejednokronnie koronnym dowodem w sprawie okazuje się opinia biegłego. Tak czy inaczej, faktem jest, że specjaliści z [...]
16 Wrzesień, 2020
czytaj więcej

Czy potrzebna jest zgoda ojca dziecka na wyjazd matki z dzieckiem za granicę?

W dniu dzisiejszym przyszłam do kancelarii i miałam w planie napisanie artykułu. Nie miałam jednak kompletnie pomysłu o czym miałby być. Po pierwsze z uwagi na covid połączony z okresem wakacyjnym wisi nad nami sezon ogórkowy. Poczty z sądu przychodzi jak na lekarstwo, rozprawy spadają z wokandy jak gwiazdy w lipcowe noce, a dostanie się do sądu przypomina wejście na lotnisko. Nie [...]
19 Sierpień, 2020
czytaj więcej