Noriet reaguje: Sądownictwo wychodzi z lodówki, czyli prawo do sądu w czasach zarazy i nowe rozdanie spotkań w naszej kancelarii.

21 kwietnia, 2020

Ostatnio na wpis zastawu rejestrowego czekaliśmy prawie 4 miesiące, kilka dni temu odwołano nam termin rozprawy, którego bardzo długo wyglądaliśmy (od trzech lat), zaś postępy w sprawie, która dotyczy sytuacji sześcioletniego dziecka od kilkunastu miesięcy są praktycznie żadne.
Dodatkowo od połowy marca nie otrzymujemy żadnej korespondencji sądowej, oczywiście za wyjątkiem tzw. bieżączki, czyli pism, które nie wiążą się biegiem jakiegokolwiek terminu. Wszystkie rozprawy do końca kwietnia zostały odwołane. Jeśli chodzi o terminy majowe – jest ich nieco, natomiast sami nie wiemy czy się odbędą czy też nie.
Poza kwestiami organizacyjnymi, warto przypomnieć, że do specustawy koronawirusowej wprowadzono rozwiązanie, zgodnie z którym w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID, bieg terminów procesowych i sądowych we wskazanych w art. 15zzs ust. 1 sprawach, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu na ten okres.

Czyli reasumując: praktycznie wszystko stoi.

Powoli słyszymy jednak głosy o odmrażaniu sądownictwa, natomiast jak będzie to wyglądało i jak zostanie wszystko zorganizowane trudno powiedzieć.

Warto przypomnieć, że od 15 marca sądy ograniczyły swoją pracę. Co do zasady odbywają się tylko sprawy niecierpiące zwłoki (zabezpieczenia, areszty). Wprowadzono też różnego rodzaju obostrzenia i zmiany w organizacji pracy, ale to jak zapewne wszędzie. Z relacji naszych kolegów wiemy, że w niektórych wydziałach sędziowie pracują np. w trybie dyżurów. Wiemy też, że ilość osób została znacznie ograniczona, pracownicy sądów są normalnymi ludźmi i również mają chociażby dzieci, którymi w obliczu zamkniętych placówek takich jak szkoły i przedszkola ktoś musi się teraz zająć.

I tu właśnie pojawia się największy znak zapytania. Co będzie jak odmrozimy sądy? Czy nagle przyjdzie nam się zmierzyć z pisaniem 40 apelacji albo odpowiedzi na apelację? Czy do kancelarii masowo wpłynie 100 sprzeciwów od nakazów zapłaty? Czy nagle okaże się, że jednego dnia mamy 10 rozpraw?
Z jednej strony należałoby się tego spodziewać, w końcu skoro nie było rozpraw, można było nadganiać zaległości i pisać uzasadnienia, wydawać postanowienia itd., które pewnego dnia będzie można w końcu hurtem wysłać. Z drugiej strony, tak jak wspomniałam powyżej, w sądach pracują zwyczajni ludzie, którzy tak jak my, ogarniają obecnie dom, dzieci i pracę równocześnie, co jak już większość z nas wie, jest dość karkołomnym wyczynem. Tym samym, co zrozumiałe, trudno spodziewać się po sędziach czy asystentach jakiejś większej kreatywności i produktywności. Z pewnością zgodzą się z tym nasi klienci, którzy w rozmowach próbują czasami przebić się przez krzyki naszych dzieci, które akurat coś chcą chociaż mama „jest teraz w pracy”.
Przyznam szczerze, że dość mocno zastanawiamy się nad tym jak będzie wyglądała rzeczywistość naszej pracy „po koronie”.

Tymczasem jednak pracujemy nad tym, żeby wznowić spotkania. Przygotowaliśmy instrukcję dla klientów, która będzie wskazywała co należy zrobić po wejściu do kancelarii. Chcemy zapewnić Państwu maseczki jednorazowe, płyny do dezynfekcji i rękawiczki. Będziemy pracować inaczej, widywać się inaczej. Będziemy spotykać się przy naszym największym stole konferencyjnym po przeciwnych stronach, wstawimy urządzenie do jonizacji powietrza, będziemy pracować w przeciągu przy otwartych oknach od tarasu.

Co tu dużo mówić – zwyczajnie brakuje nam waszych historii, bo przez telefon i wideorozmowy to nie to samo. Do zobaczenia – mamy nadzieje, że po majówce!

 

autor: Paulina Stańczak-Wypych – adwokat

Pozostałe wpisy

Kredyt hipoteczny – a co jeżeli przestanę go spłacać?

Ostatnimi czasy nie ma w moim otoczeniu osoby, która nie myślałaby o kupnie mieszkania, nie kupowałaby mieszkania, albo właśnie nie kupiłaby mieszkania. Boom mieszkaniowy widać gołym okiem – inwestycje w Warszawie wyprzedają się jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty – szczególnie w zakresie mniejszych mieszkań. W ślad za boomem mieszkaniowym, dzielnie podąża boom kredytowy [...]
21 września, 2021
czytaj więcej

Noriet z Sądu: Panie Listonoszu, ja dzisiaj nie odbieram

Ustawa z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie w przeważającej części w dniach 21 sierpnia 2019 r. i 7 listopada 2019 r., wprowadziła istotne zmiany dotyczące doręczania przesyłek sądowych zawierających w szczególności pierwsze pismo w sprawie, jakim zazwyczaj jest pozew lub wniosek. I chociaż zdecydowanie [...]
2 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Co mogło pójść nie tak?

I żyli razem długo i szczęśliwie. Tak powinna kończyć się każda inwestycja. Niestety – nie zawsze tak jest. Jak coś się dzieje nietak, to żyli długo – owszem, ale niekoniecznie szczęśliwie.  Spokojniej jednak przyjmuje się pewne scenariusze, będąc uprzednio świadomym ich ewentualnego wystąpienia, niż budzi się z ręką w nocniku. Dzisiaj subiektywny przegląd ewentualnych [...]
1 września, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Rozwód emitenta obligacji z administratorem zabezpieczeń

To nie pierwszy mój raz kiedy zagadki prawa kapitałowego próbuję rozwiązywać i tłumaczyć poprzez porównania z sytuacjami życiowymi. Dzisiaj idąc znowu w kwestie rodzinne, a nawet prawnorodzinne chciałabym porównać cały proces emisji obligacji korporacyjnych z zabezpieczeniem, z punktu widzenia relacji administratora zabezpieczeń i emitenta takich obligacji, do instytucji małżeństwa. [...]
3 sierpnia, 2021
czytaj więcej