Noriet z Sądu: Ciekawy wyrok – odszkodowanie i zadośćuczynienie – wypadek na motocyklu

25 maja, 2017

Prezentujemy Państwu najciekawsze wyroki z dziedziny prawa odszkodowań (oczywiście w wersjach zanonimizowanych), które uzyskaliśmy dla naszych Klientów. Mamy nadzieję, że zapoznanie się z przykładowymi rozstrzygnięciami pomoże Państwu w podjęciu decyzji o skierowaniu Państwa sprawy na drogę sądową.

WYROK

W IMIENIU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia ………………. roku

Sąd Okręgowy w Warszawie ………….. Wydział Cywilny

w następującym składzie:

Przewodniczący: ………………

Protokolant: ……………………..

po rozpoznaniu w dniu ……………… roku w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa …………………

przeciwko ………………….. Towarzystwo Ubezpieczeń Spółce Akcyjnej …………………… w Warszawie

o zapłatę i ustalenie

I.zasądza od ………………Towarzystwo Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej ……………………… w Warszawie na rzecz …………………… kwotę 75.685,84 złotych (siedemdziesiąt pięć tysięcy sześćset osiemdziesiąt pięć złotych i osiemdziesiąt cztery grosze) wraz z odsetkami od kwot:

35 000 (trzydzieści pięć tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 8 września 2013 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,

18 000 (osiemnaście tysięcy) złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 17 marca 2017 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,

22 685,84 złotych (dwadzieścia dwa tysiące sześćset osiemdziesiąt pięć złotych osiemdziesiąt cztery grosze) z ustawowymi odsetkami od dnia 10 października 2014 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku i ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty,

II.ustala odpowiedzialność …………… Towarzystwo Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej …………. w Warszawie na przyszłość za skutki wypadku, jakiemu uległ ……………….. w dniu ……………… roku,

III.oddala powództwo w pozostałym zakresie,

IV.zasądza od …………………Towarzystwo Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej ……………….w Warszawie na rzecz ……………………. kwotę 3.921.30 złotych (trzy tysiące dziewięćset dwadzieścia jeden złotych i trzydzieści groszy) tytułem zwrotu kosztów procesu,

V.nakazuje ściągnąć od …………………. Towarzystwo Ubezpieczeń Spółki Akcyjnej ………………….. w Warszawie na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 656,42 złotych (sześćset pięćdziesiąt sześć złotych czterdzieści dwa grosze) tytułem wydatków tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa.

 

 

Sygn. akt ……………………..

 

UZASADNIENIE

W pozwie z dnia ………………. roku wniesionym do Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie powód ……………………, reprezentowany przez adwokata Paulinę Stańczak-Wypych (pełnomocnictwo – k. 10) wniósł przeciwko …………………….. Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna …………………….. w Warszawie o:

  1. zasądzenie na jego rzecz kwoty 35.000 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 2 września 2013 roku do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia,
  2. zasądzenie na jego rzecz kwoty 23.677,71 złotych wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 9 września 2014 roku do dnia zapłaty tytułem odszkodowania,
  3. ustalenie, że pozwana ponosi odpowiedzialność za szkodę w zdrowiu powoda wynikające z wypadku komunikacyjnego, które ujawnią się w przyszłości,
  4. zasądzenie na jego rzecz kosztów procesu.

W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych.

Pismem z dnia 1 lipca 2016 roku powód rozszerzył powództwo z punktu 1 pozwu z kwoty 35.000 złotych do kwoty 85.000 złotych wraz z odsetkami liczonymi od kwoty:

  1. 000 złotych w wysokości ustawowej od dnia 2 września 2013 roku do dnia 31 grudnia 2015 roku oraz od dnia 1 stycznia 2016 roku do dnia zapłaty w wysokości ustawowej za opóźnienie
  2. 000 złotych w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia 31 lipca 2016 roku do dnia zapłaty (pismo z dnia 1 lipca 2016 roku – k. 237).

Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:

W dniu ……………………. roku w Warszawie na ulicy ……………………. …………………. kierując samochodem marki ………………… o numerze rejestracyjnym …………………. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że nie zachował szczególnej ostrożności podczas zmiany pasa ruchu oraz nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierzał wjechać przez co doprowadził do zderzenia z motocyklem marki ………………………. o numerze rejestracyjnym …………………… kierowanego przez …………………………. W wyniku wypadku komunikacyjnego u ………………….. doszło do naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż 7 dni (bezsporne).

Sprawca wypadku, wskutek którego obrażeń doznał …………………, był ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w Towarzystwo Ubezpieczeń Spółka Akcyjna …………………… w Warszawie (bezsporne).

Na miejscu zdarzenia …………………………….. czuł bardzo duży ból ciała oraz był w szoku powypadkowym. Miał pokaleczoną rękę i nogę, był poobijany i cała jego noga była we krwi (zeznania powoda – k. 302-304).

………………….. bezpośrednio po wypadku został przewieziony ………………………..na oddział chirurgii urazowej i ortopedii w Warszawie, gdzie przebywał do dnia 31 lipca 2013 roku. Stwierdzono stan po urazie wielomiejscowym oraz rozpoznano złamanie kości główkowatej i haczykowatej nadgarstka lewego, podwichnięcie w stawie Choparta stopy lewej, rany szarpane podudzia lewego oraz złamanie paliczka środkowego palca trzeciego lewej ręki.  W dniu …………………. roku u ………………… zastosowano leczenie operacyjne polegające na zespoleniu złamania kości główkowatej i haczykowatej płytkami MICRO. Zalecono m.in. zmianę opatrunków co 3-4 dni w ramach konsultacji poszpitalnych, leczenie farmakologiczne oraz elewację operowanej kończyny i zakaz obciążania przez 5 tygodni (kopia karty informacyjnej – k. 24).

W trakcie pobytu w szpitalu, po przeprowadzonej operacji, noga ………………………puchła oraz bardzo go bolała. Z tego powodu nie mógł spać w nocy. W szpitalu ………………. spożywał posiłki samodzielnie, jednak sprawiało mu to trudność. Przez okres pierwszych dwóch tygodni ………………….leżał tylko w łóżku. Po tym okresie czasu zaczął poruszać się za pomocą balkoniku, aby móc dojść do łazienki (zeznania powoda – k. 302-304).

Po wyjściu ze szpitala, stosując się do zaleceń szpitalnych, …………… leżał przez okres 3-4 tygodni z nogą zgiętą w kolanie i uniesioną powyżej ciała. ………………… przemieszał się do toalety przy użyciu kul, podtrzymując się żony albo opierając się o meble. Posiłki spożywał samodzielnie lecz ich nie przygotowywał. Przygotowywali je domownicy. …………….. opiekowała się żona, która przebywała na zwolnieniu. W czynnościach dnia codziennego pomagała również mama ……………….., która na co dzień przebywa w …………… (zeznania powoda – k. 302-304).

Pomoc osób trzecich była potrzebna przy czynnościach dnia codziennego, tj., mycie, ubieranie się. ……………. miał usztywnioną w postaci longety rękę przez okres miesiąca i nogę przez okres 2-3 tygodni. W okresie pierwszego miesiąca ………………. przyjmował również silne środki przeciwbólowe, aby zniwelować ból (zeznania powoda – k. 302-304).

Po 4 tygodniach od wypadku ……………… zaczął poruszać się o kulach. Całkowicie samodzielnie zaczął chodzić po upływie 6-8 tygodni. Z upływem czasu ……………… uzyskiwał coraz większy zakres ruchomości ręki, tym samym mógł wykonywać więcej czynności niezależnie od innych osób. Pełną ruchomość ręki ……………… odzyskał na przełomie października/listopada 2013 roku. Spowodowane to było długim cyklem rehabilitacji. ………………. rozpoczął rehabilitację od czasu wyjścia ze szpitala i kontynuował ja do czasu pójścia do pracy. Od czasu samodzielnego chodzenia ……………. czuł niestabilność w kolanie, która trwała do czasu drugiej operacji (zeznania powoda – k. 302-304).

W czerwcu 2014 roku w Szpitalu Klinicznym …………..w Warszawie wykonano rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego lewego stawu kolanowego. Po wyjściu ze szpitala ……………. nosił przez 8 tygodni stabilizator/ortęzę, która była założona od pachwin do kostki i powodowała unieruchomienie pozycji ciała. ……………. zdejmował go jedynie na czas rehabilitacji oraz mycia (zeznania powoda – k. 302-304).

(…………………)

Z punktu widzenia ortopedy urazy doznane przez ……………….. spowodowały wielomiejscowy uraz lewej kończyny dolnej i lewej kończyny górnej. Zdaniem biegłego największa dysfunkcja u ………………. dotyczy lewego stawu kolanowego. Pomimo przeprowadzonego zabiegu – rekonstrukcji więzadeł u ………………… utrzymuje się nadal złożona niestabilność stawu II°. Powoduje to zagrożenie powstania wczesnych zmian zwyrodnieniowych lewego stawu kolanowego. W konsekwencji ………….. może mieć z tego powodu utrudnienia lub uniemożliwienia wykonywania wielu zawodów wymagających dłuższego chodzenia, chodzenia po schodach, kucania czy klękania. Ponadto nie może uprawiać sportów wyczynowych. ……………. może pływać oraz jeździć rowerem. W ocenie biegłego również u …………….. istnieje ograniczenie zakresów ruchomości lewego stawu nadgarstkowego, co powoduje stały uszczerbek na zdrowiu. Dysfunkcja ta utrudnia wykonywanie wielu czynności wymagających pełnych zakresów ruchomości stawu. Biegły ortopeda stwierdził, że ……………… ma niewielkie ograniczenie zakresów ruchomości lewego stawu skokowo-goleniowego. Dolegliwości te jednak utrudniają wykonywanie prac fizycznych wymagających dłuższego chodzenia, przenoszenia większych ciężarów. ………………. doznał także złamania paliczka środkowego palca III ręki lewej. Biegły uznał, że powstałe w skutek wypadku blizny pourazowe powodują również trwały uszczerbek na zdrowiu. Reasumując, w ocenie biegłego łączna wysokość uszczerbku na zdrowiu wynosi 32%. Ponadto, …………………. wymagał opieki osób trzecich przez okres pierwszych 4 tygodniu w wymiarze 6 godzin dziennie (opinia biegłego 224-225).

(….)

Sąd dał wiarę tym dokumentom, gdyż ich prawdziwość i wiarygodność w świetle wszechstronnego rozważenia zebranego materiału nie nasuwa żadnych wątpliwości i nie była kwestionowana przez żadną ze stron.

Sąd podzielił wnioski zawarte w w/w opiniach biegłych. W ocenie Sądu opinie te zasługują na uwzględnienie. Zostały bowiem sporządzone rzetelnie i dokładnie. Udzielają wyczerpujących odpowiedzi na zadane pytania, są logiczne, spójne i pozbawione nieścisłości, przy czym zostały poprzedzone opisem przeprowadzonych badań. Nie zachodzą przy tym żadne powody osłabiające zaufanie do wiedzy, kompetencji, doświadczenia czy bezstronności sporządzających ją biegłych. Podkreślić należy, że opinie były kwestionowane przez pozwanego w zakresie określonego przez biegłych stanu zdrowia powoda. Pozwany podniósł, że opinia biegłego psychologa została sporządzona wyłącznie na relacji powoda, tym samym wnioski biegłego są uproszczone, nie mające uzasadnia oraz pokrycia w zebranym materiale dowodowym (k. 208-209). Natomiast co do opinii biegłego ortopedy pozwany zarzuci, iż istnieją wątpliwości co do doznanego urazu lewego kolana u powoda (k. 242). Celem odniesienia się do zarzutów, Sąd dopuścił dowód z opinii uzupełniających biegłych sądowych. Biegli sporządził opinie, w sposób logiczny i spójny oraz kompleksowo odnieśli się do zarzutów podniesionych przez pozwanego.

Sąd dał wiarę zeznaniom powoda, są one spójne, logiczne, spontaniczne, znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym. Jego zeznania nie zawierały w sobie sprzeczności ani nieścisłości, które mogłyby świadczyć o nieprawdzie. Potwierdziło to również kompleksowe badanie przeprowadzone przez biegłego psychologa i ortopedę.

 

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

 

Zgodnie z art. 822 kc, przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, względem których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo osoba, na której rzecz zostaje zawarta umowa ubezpieczenia.

Poza powyższym unormowaniem problematyka umów odpowiedzialności cywilnej uregulowana jest w przepisach szczególnych, tj. ustawie z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. Nr 124, poz. 1152). Stosownie do przepisu art. 34 ust. 1 tejże ustawy z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przysługuje odszkodowanie, jeżeli posiadacz lub kierujący pojazdem mechanicznym są obowiązani do odszkodowania za wyrządzoną w związku z ruchem tego pojazdu szkodę, której następstwem jest śmierć, uszkodzenie ciała, rozstrój zdrowia bądź też utrata, zniszczenie lub uszkodzenie mienia. Ubezpieczeniem tym objęta jest odpowiedzialność cywilna każdej osoby, która kierując pojazdem mechanicznym w okresie trwania odpowiedzialności ubezpieczeniowej, wyrządziła szkodę w związku z ruchem tego pojazdu (art. 35 powołanej ustawy).

Stosownie do treści przepisu art. 436 § 1 kc razie samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.

Nie ulega wątpliwości, że sprawca wypadku komunikacyjnego ponosi odpowiedzialność w oparciu o art. 436 § 1 kc, a tym samym i pozwany ponosi odpowiedzialność z mocy tego przepisu, nie wykazała bowiem zaistnienia okoliczności egzoneracyjnych.

W przedmiotowej sprawie pozwana nie kwestionowała swojej odpowiedzialności z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartej ze sprawcą przedmiotowej szkody. Podniosła, że roszczenie nie zostało udowodnione co do zasady jak i kwoty, mając na uwadze brak konieczności jego hospitalizacji i brak przewlekłości oraz brak negatywnych skutków na przyszłość, wskazując, iż roszczenie powoda jest niezasadne, a żądana kwota niewspółmierna do wyrządzonej szkody.

Zgodnie z dyspozycją art. 445 § 1 kc, w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. W niniejszej sprawie bezsporne jest, iż w skutek wypadku u powoda wystąpiło złamanie kości główkowatej i haczykowatej nadgarstka lewego, podwichnięcie w stawie Choparta stopy lewej, rany szarpane podudzia lewego oraz złamanie paliczka środkowego palca trzeciego lewej ręki. Urazy doznane przez powoda skutkują także występowaniem wielu psychologicznych objawów zespołu stresu pourazowego, które pogarszają zadowolenie z życia powoda oraz ograniczenie aktywnego trybu życia.

Zadośćuczynienie jest sposobem naprawienia krzywdy wyrządzonej jako cierpienia fizyczne oraz cierpienia psychiczne związane z uszkodzeniami ciała lub rozstrojem zdrowia. Zadośćuczynienie pieniężne ma na celu przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Bezsprzeczne jest, iż doznane przez …………….. uszkodzenia ciała, jak i pogorszenie stanu zdrowia wywołały u niego zarówno cierpienia fizyczne, jak i psychiczne. Doznane przez powoda w wyniku wypadku komunikacyjnego urazy skutkowały koniecznością leczenia oraz długookresowej i cyklicznej rehabilitacji. Stwierdzono u niego uszczerbek na zdrowiu w łącznym wymiarze 32% (biegły lekarz ortopeda). Biegły wskazał jednoznacznie, że obecne dolegliwości są spowodowane zaistniałym urazem. Największa dysfunkcja lewego stawu kolanowego, która powstała u powoda powoduje realne zagrożenie powstaniem wczesnych zmian zwyrodnieniowych. Biegły stwierdził, iż dolegliwość ta może utrudniać lub u uniemożliwiać wykonywanie wielu czynności dnia codzinnego tj.. długiego chodzenia, chodzenia po schodach, nierównościach, kucania czy klękania. Ponadto uraz skutkuje również niemożnością uprawiania niektórych sportów wymagających wysiłku oraz obciążeń kończyn dolnych. Również dysfunkcja lewego stawu nadgarstkowego utrudnia powodowi wykonywanie wielu czynności wymagających pełnych zakresów ruchomości nadgarstka. Z kolei biegły psycholog stwierdził u powoda zespół stresu pourazowego, na skutek którego dochodzi do pogorszenia zadowolenia z życia. Wypadek spowodował u niego także powstanie fobii dotyczącej jazdy motocyklem. Także skutki wypadku objawiają poprzez wzrost poziomu neurotycznego niepokoju u powoda, który utrzymuje się do chwili obecnej, a z biegiem czasu będzie się pogłębiał.

Powyższe urazy powodowały konieczność pobytu w szpitalu, przeprowadzenia hospitalizacji (zabiegu – allograft), rehabilitacji oraz oszczędnego trybu życia.

W tym stanie rzeczy żądanie przyznania powodowi zadośćuczynienia należy uznać za zasadne.

Określając wysokość zadośćuczynienia Sąd miał na uwadze, iż zadośćuczynienie nie jest karą, lecz sposobem naprawienia krzywdy. Chodzi tu o krzywdę ujmowaną, jako cierpienie fizyczne, a więc ból i inne dolegliwości oraz cierpienia psychiczne, czyli negatywne uczucia przeżywane w związku z cierpieniami fizycznymi lub następstwami uszkodzenia ciała, czy rozstroju zdrowia w postaci np. wyłączenia z normalnego życia itp. Celem zadośćuczynienia jest przede wszystkim złagodzenie tych cierpień. Winno ono mieć charakter całościowy i obejmować wszystkie cierpienia fizyczne i psychiczne (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 lutego 2000 r., I CKN 969/98, niepublikowany). W judykaturze ugruntowany jest pogląd, iż przy ocenie wysokości zadośćuczynienia za krzywdę należy uwzględniać przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym, jak też rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiowa oraz inne czynniki podobnej natury (wyrok Sadu Najwyższego z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, LEX nr 369691, wyrok Sadu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, OSNP 2000, nr 16, poz. 626, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 1977 r., IV CR 266/77, niepublikowany, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 grudnia 1975 r., I CR 862/75, niepublikowany). I wreszcie na koniec należy wskazać, iż zadośćuczynienie przewidziane w art. 445 § 1 k.c. ma charakter kompensacyjny i jego wysokość musi stanowić ekonomicznie odczuwalną wartość, nie może mieć charakteru symbolicznego (wyrok Sadu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 1978 r., IV CR 99/78, niepublikowany, wyrok Sadu Najwyższego z dnia 22 marca 1978 r., IV CR 79/78, niepublikowany). Wysokość zadośćuczynienia odpowiadająca doznanej krzywdzie powinna być odczuwalna dla poszkodowanego i przynosić mu równowagę emocjonalną, naruszoną przez doznane cierpienia psychiczne (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, LEX nr 461725).

Odnosząc powyższe do niniejszej sprawy wskazać trzeba, że powód w okresie od dnia 18 lipca 2013 roku do dnia 31 lipca 2014 roku był hospitalizowany oraz dniu 16 czerwca 2014 roku był operowany z powodu uszkodzenia częściowego lewego stawu kolanowego. Nastąpiło bowiem przerwanie ciągłości części włókien z ich układaniem w szparze stawowej, obrzęk w nasadzie kości piszczelowej, zwiększenie ilości płynu w stawie skokowym oraz podwichnięcie kości udowej. Potwierdzono to zostało w pismach z dnia 5 grudnia 2013 roku, piśmie z dnia 10 grudnia 2013 roku oraz piśmie 20 lutego 2014 roku wystawionych przez Centrum Medyczne ………………

W konsekwencji powód musiał prowadzić oszczędny tryb życia, unikać dźwigania, prac fizycznych, dłuższego przebywania w pozycji stojącej oraz chodził w stabilizatorze przez 8 tygodnie po drugiej operacji. Rehabilitacja była długotrwała i wyczerpująca. Powód przeszedł cykl rehabilitacji. Dysfunkcja organizmu doskwierała mu także w codziennym funkcjonowaniu – ograniczenie ruchomości kończyn górnych, drętwienia oraz ból. Nie można pominąć cierpień psychicznych powoda. Wypadek spowodował u powoda również negatywne skutki w sferze psychicznej, które trwają do dnia dzisiejszego. Przed wypadkiem powód był bardzo aktywny fizycznie. Uprawiał sport. Uwielbiał jeździć motocyklem. Po wypadku powód musiał ograniczyć aktywność fizyczną, co skutkowało u niego również krzywdą w postaci np. niemożności grania w squasha, siatkówkę, czy wyczynowej jazdy na nartach. Powód musiał częściowo zmienić sposób funkcjonowania, zrezygnować z niektórych aktywności fizycznych. Wypadek spowodował, że u powoda występuje lęk związany z jazda motocyklem, nawracające wspomnienia z wypadku, a w szczególności w sytuacjach go przypominających – kiedy powód słysz dźwięk motocykla. Powód po wypadku miał zaburzenia emocjonalne, które objawiały się w postaci problemu ze snem, niepokojem, utratą bezpieczeństwa, lęk o bliskich, frustracją, obniżoną tolerancją na trudne sytuacje oraz obawą o przyszłość. Dodatkowym bardzo traumatycznym przeżyciem dla powoda była okoliczność, że kiedy wydarzył się wypadek, jego żona była w ciąży. Oboje małżonków pragnęło dziecka. Jednak na skutek silnego stresu, wysiłku fizycznego i psychicznego żona powoda poroniła. To było bardzo emocjonalne przeżycie. Nie bez znaczenia dla wysokości zadośćuczynienia pozostaje rozmiar doznanego trwałego uszczerbku na zdrowiu. Rokowania nie są bowiem pomyślne, a uszczerbek na zdrowiu trwały.

Mając na uwadze powyżej wskazane kryteria i opisane wcześniej doznane przez powoda cierpienia fizyczne i moralne należy uznać, iż kwota w łącznej wysokości 70.000 złotych jest adekwatna do doznanej przez niego krzywdy. W ocenie Sądu doznana przez powoda krzywda pozostaje w dysproporcji do kwoty żądanej. Wypłacenie przez stronę pozwaną żądanej kwoty doprowadziłoby do nieuzasadnionego wzbogacenia się powoda i naruszyłoby kompensacyjny charakter zadośćuczynienia. Wobec czego jego wysokość nie może stanowić zapłaty symbolicznej, lecz musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość. Jednocześnie wysokość ta nie może być nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy, ale musi być „odpowiednia” w tym znaczeniu, że powinna być – przy uwzględnieniu krzywdy poszkodowanego – utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001, III CKN 427/00, LEX nr 52766). Dodatkowo zauważyć należy, iż wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętej stopie życiowej społeczeństwa, z tym zastrzeżeniem, że nie powinna ona być symboliczna (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2005r., sygn. akt I CK 7/05, LEX 153254, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2001r., sygn. akt II CKN 427/00, LEX 52766).

W ocenie Sądu krzywda fizyczna jak i psychiczna której uległ powód uzasadnia zasadzenie łącznie z kwotą wypłaconą przez pozwanego kwoty w wysokości 70.000 złotych. Sąd zasądził kwotę 53.000 złotych z uwagi na wypłaconą przez pozwanego w toku postępowania likwidacyjnego kwotę 17.000 złotych tytułem zadośćuczynienia. Przy uwzględnianiu wysokości zadośćuczynienia Sąd wziął pod uwagę okres leczenia szpitalnego, częstotliwość i konieczność odbywania wizyt lekarskich, przebyte badania, doznane urazy oraz uciążliwości z nimi związane, wiek oraz rozmiar doznanej krzywdy powoda. Ponadto okres czasu kiedy powód był uzależniony od osób trzecich, czas w jakim nie był w stanie poruszać się samodzielnie, okres kiedy poruszał się przy pomocy kul, wielkość bólu jaki przeżywał, czas rehabilitacji oraz uszczerbek na zdrowiu stwierdzony przez biegłego, a w tym złe rokowania na przyszłość. Te wszystkie okoliczności jak i silne przeżycia psychiczne, które powód doznał – wynikają także z opinii biegłego psychologa – tym samym w ocenie Sądu uzasadniają zasądzenie kwoty 70.000 złotych.

Podstawę dochodzonego przez powoda odszkodowania stanowi art. 444 § 1 kc. Zgodnie z jego brzmieniem w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Z przepisu wynika, że obowiązek zwrotu dotyczy wydatków rzeczywiście poniesionych i nie wystarczy wykazanie, że były one obiektywnie potrzebne. Przyjmuje się również, że należy się tylko zwrot wydatków celowych. Zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć sumę potrzebną na koszty leczenia, gdy żąda tego poszkodowany, choćby tych kosztów jeszcze nie poniósł (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 8 lutego 2006 roku, I ACa 1131/05, Lex nr 194522). Do kosztów tych należą również koszty opieki (wyrok Sądu Najwyższego z 4 października 1973 r., II CR 365/73, OSN 1974/9/147).

Powód dochodził w toku procesu odszkodowania z tytułu kosztów dojazdów, opłat parkingowych, lekarstw, kosztów operacji kolana i wizyt lekarskich, kosztów rehabilitacji oraz kosztów za bilety, ksero i kosztów związaną z wysyłką listów. Pozwany w dniu ……………. roku wypłacił powodowi kwotę w łącznej wysokości …………. złotych. Na te koszty składały się koszty dojazdów w wysokości ………….. złotych, bilety WKD wysokości …………… złotych, opłaty parkingowe w wysokości ………… złotych, koszty kserokopii w wysokości …………. złotych oraz koszty leczenia w wysokości ……………….. złotych.

Zasądzeniu w ocenie Sądu podlegały zatem:

  1. koszty fizjoterapii przebyte w ……………….. w kwocie 900 złotych, 120 złotych oraz 120 złotych (faktura VAT – k. 43, 44, 45),
  2. koszty 3 konsultacji ortopedycznych przebyte u ………………… – Prywatna Praktyki Lekarskiej w …………….. w łącznej kwocie 600 złotych (faktura VAT – k. 48, 49, 50),
  3. koszty zakupu pończoch medycznych w kwocie 45 złotych (faktura – k. 53, 170)
  4. koszty zakupu pończoch żylakowych i kompresów ciepło-zimno w kwocie  97 złotych (faktura – k. 55),
  5. koszty usług psychologicznych przebytych u  ……………………. – Prywatna Praktyki Lekarskiej w ………………… w łącznej kwocie złotych 540 złotych (rachunek – k. 51, 52),
  6. koszty usług ortopedycznych w ………………………. w kwocie 160 złotych (faktura – k. 46, 165)
  7. koszty usługi medycznej w postaci ……………………. w kwocie 150 złotych (faktura – k. 56, 171),
  8. koszty konsultacji lekarskie w ……………………. w Warszawie na kwotę 340 złotych (kopie paragonów – k. 166).
  9. koszty zabiegu operacyjnego artroskopii kolona lewego w kwocie 23.677,71 złotych.

Sąd przyjął tytułem odszkodowanie koszty operacji przeprowadzonej prywatnie. Jak wynikało z zeznań powoda mógł on przeprowadzić operacje w ramach NFZ. Powód zapisał się na operację, która została zaplanowała na 2015 rok. Termin operacji przypadałby na półtorej roku później od momentu stwierdzonych obrażeń, które wymagały przeprowadzenia operacji. Z doświadczenia życiowego i zasad logiki Sądu wynika fakt, że poruszanie się z nogą, która doznała urazu i wymaga przeprowadzenia operacji, nie może czekać półtorej roku na zabieg operacyjny. Chodzenie z takim urazem mogło bowiem doprowadzić do pogłębienia się jego skutków. Byłoby też narażeniem na upadek, stłuczenie czy inny wypadek. To mogłoby niewątpliwie doprowadzić do pogorszenia stanu nogi, tym samym tak długi okres czekania uprawniał powoda do podjęcia decyzji o skorzystaniu z prywatnych usług operacyjnych. Okoliczność ta nie wymaga przeprowadzenia dowodu jak i wiadomości specjalnych, bowiem istnieje związek przyczynowo-skutkowy miedzy wypadkiem, a poniesionymi kosztami z tego kosztu. Ponadto Sąd uwzględnił także koszty wszystkich wizyt terapeutycznych, wizyt u ortopedy, koszty pończoch, kompresów ciepło-zimno, koszty badania Telos oraz koszty wizyt psychologicznych. Związek z wypadkiem i celowość ich poniesienia wynika z zeznań powoda.

Sąd pominął koszt, które pozwany wypłacił powodowi tytułem odszkodowania oraz koszty dojazdów z Warszawy do Poznania, bowiem jest to koszt poniesiony przez matkę powoda i nie pozostaje on w związku z wypadkiem. Ponadto powód nie wykazał, aby to on te koszty poniósł.

W tym stanie rzeczy na podstawie art. 445 § 1 kc i art. 444 § 1 kc w zw. z art. 822 kc należało orzec jak w punkcie I wyroku.

Rozstrzygnięcie w przedmiocie odsetek ustawowych oparto na art. 481 § 1 i 2 kc. Rozstrzygnięcie w zakresie odsetek należało oprzeć na regulacji szczególnej zawartej w art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego zawiadomienia o szkodzie. W okolicznościach niniejszej sprawy powód zgłosił szkodę osobową i majątkową w dniu 8 sierpnia 2013 roku. W toku postępowania likwidacyjnego, a kolejno w toku postępowania sądowego powód domagał się zapłaty różnych kwot, dlatego Sąd naliczył odsetki tytułem zadośćuczynienia jak i odszkodowania naliczając termin 30 dni od dnia zgłoszenia szkody poszczególnych roszczeń. Dotyczy to żądania o zadośćuczynienie zgłoszonego w pozwie. Co pozostałego żądania o zadośćuczynienie, sąd zasądził odsetki zgodnie z żądaniem, od dnia doręczenia pozwanemu pisma rozszerzającego powództwo, co miało miejsce na rozprawie w dniu 17 marca 2017 roku. Odnośnie do żądania odszkodowania zostało ono zgłoszone w postępowaniu likwidacyjnym w dniu 9 września 2014 roku, odsetki należały się od 10 października 2014 roku

W związku z nowelizacją przepisu art. 481 kpc, która weszła w życie w dniu 1 stycznia 2016 roku Sąd zasądził od tej daty odsetki ustawowe za opóźnienie.

Interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności za ewentualna szkodę na przyszłość, na podstawie art. 189 kpc, istnieje gdy istnieje obiektywna niepewność stanu faktycznego (por. wyrok SN z dnia 14 marca 2012 r., II CSK 252/11, LEX nr 1169345). Podobne stanowisko zawarł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 marca 2010 r. IV CSK 410/09 wskazując, że „Pod rządem art. 4421 § 3 kc powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości”. W motywach zawartych w tym wyroku Sąd Najwyższy wskazuje, że kolejny proces odszkodowawczy w związku z ujawnieniem się kolejnych szkód może toczyć się po wielu latach po zdarzeniu powodującym szkodę a wówczas pojawić się mogą po stronie poszkodowanego – na którym spoczywa obowiązek dowiedzenia wszystkich przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej – trudności dowodowe. Ustalenie odpowiedzialności na przyszłość zwalnia poszkodowanego z obowiązku udowodnienia istnienia wszystkich przesłanek odpowiedzialności podmiotu na którym ta odpowiedzialności ciąży. Z tych względów po stronie powoda – poszkodowanego istnieje interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego na przyszłość. Zasadniczo nie jest dopuszczalne ustalanie w drodze powództwa z art. 189 stosunków prawnych, które ewentualnie mogą powstać w przyszłości. Od tej zasady istnieją wyjątki dotyczące np. ustalenia odpowiedzialności za szkody mogące powstać w przyszłości, a wynikające z czynu niedozwolonego, czy też dotyczące ustalenia stopnia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody (uchwały składu siedmiu sędziów SN: z dnia 17 czerwca 1963 r., III CO 38/62, OSNCP 1965, nr 2, poz. 21; z dnia 17 kwietnia 1970 r., III PZP 34/69, OSNCP 1970, nr 12, poz. 217; wyrok SN z dnia 8 kwietnia 1965 r., III CR 324/64, LEX nr 5770; wyrok SN z dnia 8 sierpnia 2012 r., I CSK 40/12, LEX nr 1228579, Małgorzata Manowska, Komentarz do art.189 Kodeksu postępowania cywilnego).

Wskazać trzeba również, że pod rządem art. 4421 § 3 k.c. powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2010 r., IV CSK 410/09).

Na gruncie niniejszej sprawy biegły sądowy ortopeda wydający opinię w niniejszej sprawie wskazał, iż u powoda istnieje możliwość wystąpienia zmian zwyrodnieniowych. Zmiany te związane są z urazami doznanymi podczas wypadku. Również  biegły psycholog uznał, iż stan psychiczny powoda będzie pogarszał i pogłębiał się z czasem. Wobec tego, Sąd ustalił odpowiedzialność na przyszłość za skutki wypadku, jakiemu uległ ……………… w dniu ………………… roku o czym orzekł w punkcie II wyroku.

O kosztach procesu Sąd orzekł w oparciu o treść przepisu art. 100 kpc, stosunkowe te koszty rozdzielając.

(….)

Mając powyższe na względzie orzeczono jak w sentencji wyroku.

Pozostałe wpisy

Noriet z Sądu: Ponad 400 000 zł zadośćuczynienia – omówienie naszej sprawy

Jedną z gałęzi spraw, którymi zajmujemy się w naszej kancelarii, są sprawy o zadośćuczynienie i odszkodowanie za krzywdy, które powstały na skutek wypadków komunikacyjnych. Z uwagi na to, że jest to kategoria spraw, która w dużej mierze bazuje na opiniach biegłych, które wpływają do akt w toku spraw sądowych, potrafią one trwać latami. Bardzo często klienci mocno zastanawiają [...]
30 grudnia, 2021
czytaj więcej

Obligacje: Hipoteka niejedno ma imię

Miesiąc listopad przyniósł nam wyrok zasądzający (na chwilę obecną – jeszcze nieprawomocny) w sprawie z powództwa naszej Kancelarii działającej w roli Administratora hipoteki ustanowionej na zabezpieczenie wyemitowanej serii obligacji przeciwko dłużnikom rzeczowym – właścicielom nieruchomości, na których ustanowione zostały hipoteki, niebędących emitentem tychże obligacji. Sprawa, [...]
2 grudnia, 2021
czytaj więcej

Noriet radzi: Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane, czyli nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania

Jak mówią „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Doświadczenie życiowe uczy bowiem, że dobre intencje (również ustawodawcy) niestety nie są wystarczające do tego, by działanie przyniosło pozytywne skutki. Bywa niekiedy tak, że zamierzenia rozmijają się z efektami albo prowadzą do czegoś zupełnie odwrotnego. Chociaż teorii spiskowych znalazłybyśmy w internecie mnóstwo, przyjmijmy jednak, że założenia ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie były dobre i absolutnie pożądane społecznie. Cel jest mianowicie taki: natychmiast odseparować kata od ofiary. Cel z pewnością szczytny i ważny. Czy jednak możemy powiedzieć, że uświęca on środki – wszelkie środki? Nawet takie, które stoją w sprzeczności z podstawowymi wolnościami i prawami człowieka? No bo przecież prawo i władza państwowa mogą w te sprzeczności w pewnym sensie wchodzić. Prawo karne – pozbawienie i ograniczenie wolności, prawo administracyjne – zakaz budowy domu na terenie przeznaczonym pod zabudowę związaną z przemysłem czy na terenie zalewowym. Przykładów mamy oczywiście mnóstwo, ale taka jest kolej rzeczy. Tak to już jest. Ale czy to jest ten przypadek? Wracając jednak do tematu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, której zapisy miałyśmy wreszcie okazję przetestować w praktyce. Tytułem wstępu zaznaczmy, że każdy kto zawodowo uczestniczy w sądowych sprawach rodzinnych doskonale wie, że w parze ze sprawą o rozwód z orzekaniem o winie podejrzanie często idą sprawy karne o znęcanie się. Przyznajemy szczerze, że trudno nam uwierzyć że tak ogromny odsetek rozwodów miałby być spowodowany, aż tak ciężkimi przewinieniami jak znęcanie się nad małżonkiem. Wobec tego nasz subiektywny wniosek z obserwacji czynionych na salach sądowych, jest dość prosty i oczywisty, chociaż co jasne, niekoniecznie prawdziwy. Mianowicie wydaje nam się, że bardzo duża ilość spraw o znęcanie się jest zupełnie bezzasadna i wytaczana wyłącznie na potrzeby postępowania rozwodowego (argument – mój mąż/moja żona jest winny/a rozpadowi małżeństwa, bo przecież toczy się przeciwko jemu/jej postępowanie karne o znęcanie się – wydaje się rozwodzącym się małżonkom bardzo przekonujący) bądź też „działem bitewnym” dla jednego ze skłóconych małżonków (nie chcesz się zgodzić na moje warunki, to ja cię oskarżę o znęcanie). No i niestety wydaje się, że z narzędziem, o którym dzisiaj tu opowiemy, będzie nie tylko podobnie, ale może być dużo gorzej. Bo to na razie pokazała nam praktyka. Aby sprawa karna, np. taka o znęcanie się, znalazła swój finał w postaci prawomocnego wyroku skazującego musi minąć sporo czasu. Taką sprawą zajmie się kompleksowo prokuratura i sąd. Jeśli ktoś rzeczywiście jest winny znęcaniu się szansa na to, że nie zostanie skazany jest już bardzo mała. I to są bardzo poważne sprawy i poważne oskarżenia, których nikt nie może zbagatelizować, ale też, chociażby z uwagi na względnie wysokie zagrożenia karą, trudno uwierzyć, żeby w takim postępowaniu sądowym miało nastapićskazanie przy kompletnym braku dowodów, wbrew domniemaniu niewinności. Inaczej niestety i w naszej ocenie dużo gorzej, sprawa ma się w przypadku przedmiotowej ustawy. Zacznijmy więc od przepisów. Zgodnie z art. 11a ust. 1 ustawy z 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (tj. z 24 sierpnia 2015 r. Dz.U. z 2015 r. poz. 1390) jeżeli członek rodziny wspólnie zajmujący mieszkanie, swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przemocy w rodzinie czyni szczególnie uciążliwym wspólne zamieszkiwanie, osoba dotknięta przemocą może żądać, aby sąd zobowiązał go do opuszczenia mieszkania.  Przepis ten w swoim zamierzeniu ma więc za zadanie chronić osoby dotknięte przemocą ze strony członka rodziny, które jednak nie mają możliwości uwolnić się od niego z uwagi na wspólne zamieszkiwanie. Cel, jak się wydaje, jest jeden: niezwłoczne odseparowanie poszkodowanego i oprawcy oraz zapobieżenie kontynuowania stosowania przemocy wobec rodziny. Przepis jest mocno interwencyjny, a skutki jego zastosowania daleko idące, stąd ustawodawca powinien przewidzieć bardzo skrupulatną i szczelną, uniemożliwiającą w jak najwyższym stopniu nadużycia tego prawa regulację. Mamy więc tu taki oto szereg przesłanek koniecznych do orzeczenia przez sąd opuszczenia przez daną osobę mieszkania: konieczność wspólnego zamieszkiwania sprawcy przemocy i osoby jej dotkniętą, szczególnie uciążliwy charakter zachowania sprawcywięzi rodzinne uczestników. Paragraf drugi wskazanego powyżej art. 11a, wskazuje, że ust. 1 stosuje się również w przypadku, gdy osoba dotknięta przemocą w rodzinie opuściła wspólnie zajmowane mieszkanie z powodu stosowania wobec niej przemocy w tym mieszkaniu oraz w sytuacji, w której małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu oraz inna osoba stosująca przemoc w rodzinie, okresowo lub nieregularnie przebywa w mieszkaniu wspólnie z osobą dotkniętą przemocą w rodzinie. Tyle od ustawodawcy, a teraz kilka słów od praktyków, czyli od nas. Jak więc wyglądało de facto nasze pierwsze zetknięcie się z tymi zapisami w praktyce? Wyobraźmy sobie więc sobie małżonków, żyjących razem, mieszkających wspólnie z dziećmi w domu. Jedno z małżonków decyduje się jednak podjąć kroki zmierzające do uzyskania rozwodu i rozstania (w naszym przypadku – co podajemy jedynie dla kontekstu – powodem było jak się wydaje zakończenie więzi emocjonalnej i chęć rozpoczęcia nowego życia z innym partnerem). Wiadomo jednak, że od wizyty u prawnika (pozew rozwodowy) do wyprowadzki byłego małżonka (czyli rozwód, kontakty, władza rodzicielka, alimenty, podział majątku, egzekucja) to wiele, wiele lat. Jak by to więc wszystko przyspieszyć, żeby lata młodości, świetności, piękna cielesnego nie uciekały w tej małżeńskiej niedoli i pod dachem wspólnym z niekochanym już małżonkiem? Jak by tu pozbyć się tego niewygodnego członka rodziny? I w tym momencie wchodzi ona. Cała na biało. Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Tak. Widziałyśmy na własne prawnicze oczy, jak rękami tej właśnie ustawy małżonkowi naszego Klienta bez większego wysiłku (prawdopodobnie na podstawie porad udzielanych w internecie na forach dla kobiet), udało się pod nieobecność małżonka, którego ochoty nasz antybohater już więcej oglądać nie miał, zadzwonić na Policję (mógł też oczywiście stawić się na komisariacie), a następnie przedstawić siebie jako ofiarę domowej przemocy i zażądać odseparowania rzekomego oprawcy od ofiary na podstawie omawianej ustawy. Pewnie każdy w tym miejscu łapie się za głowę, bo przecież nikt nie uwierzy nam, kiedy nie mamy jakichkolwiek dowodów. Z resztą przecież nic w praworządnym państwie nie działa na wiarę. Nikt nie poczyni tak drastycznych kroków (wyrzucenie kogoś z domu na ulicę) bez udziału sądu, bez analizy przesłanek o których była wyżej mowa. Ale niestety – Policja może. Z pewnością niebawem napiszemy artykuł na temat problemów z jakimi borykać się muszą właściciele nieruchomości, w których przebywa niewłaściciel i nie chce takiej nieruchomości opuścić. Temat sytuacji ludzi bankrutujących z powodu braku możliwości eksmisji i bardzo – w naszej ocenie – niesprawiedliwego prawa w tej kwestii i co za tym idzie, temat bezczynności Policji, która stara się przy czynnościach dotyczących nieruchomości być bezstronna i nie wnikać w konflikt mający charakter sporu cywilnego, uczestniczyć tylko na zasadzie prewencyjnej i pilnując aby podczas płomiennych kłótni nikt nikogo nie pobił, wydaje nam się jakoś z tym o czym dzisiaj piszemy pokrewny. Póki co jednak zauważmy, że nawet więc gdyby Policja zastała w mieszkaniu dwie skłócone osoby, z których jedna posiadałaby zaopatrzony w klauzulę wykonalności wyrok eksmisyjny, a druga nie miałaby nic i twierdziła jedynie, że ona tu sobie jest i mogą jej wszyscy zrobić także dokładnie nic, to w jaki sposób Policja mogłaby pomóc? Co najpewniej by zrobiła? No właśnie – rzeczywiście okrągłe nic. A jak to jest w omawianym przypadku? Zacytowany powyżej fragment ustawy nie brzmi wcale aż tak drastycznie, bo przecież mamy tam Sąd, który zanim wyda decyzję, to wszystko zważy, przeanalizuje, sprawdzi czy wszystkie przesłanki zachodzą. Więc dlaczego my tu wciąż o Policji? I tu właśnie dochodzimy do sedna problemu. Otóż regulacje, o których tu mowa, a konkretniej dodany do ustawy o Policji art. 15aa ust. 1 nadaje, wobec osoby, która swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przemocy w rodzinie stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby dotkniętej tą przemocą, bardzo szerokie uprawnienia Policji. Otóż na mocy powyższego przepisu, który w życie wszedł właśnie w maju 2020 r. policjant będzie miał prawo wydać nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia lub zakaz zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Policja może więc nakazać „przemocowcowi” natychmiastowe opuszczenie domu. Sprowadza się to do naklejenia przysłowiowej karteczki na drzwiach z napisem „zakaz wstępu”. Bez przeprowadzania postępowania dowodowego, bez nawet potrzeby uprawdopodobnienia przez pokrzywdzonego czy funkcjonariuszy, iż nastąpiły jakieś zdarzenia, bez świadków, bez wcześniejszych interwencji. Słowem więc, nawet bez najmniejszego śladu przemocy, można kogoś wyrzucić z jego własnego domu. Oczywiście, w dalszym, już sądowym, etapie następuje postępowanie dowodowe, które toczy się normalnie na sali sądowej przed zawodowym sędzią (co ciekawe, ale też logiczne w postępowaniu cywilnym). A co rzekomy „przemocowiec” potuła się po mieście jako faktycznie bezdomny, to już tylko jego.  Żeby była jasność – ktokolwiek stosuje wobec domowników, tj. czy to dzieci, czy też innych członków rodziny przemoc zagrażającą zdrowiu czy życiu, niechaj już nigdy do domu nie wraca (niech trafi tam gdzie jego miejsce, czyli do aresztu, a następnie więzienia). Intencją naszego artykułu jest jednak zwrócenie uwagi na to, że narzędzie ustawodawcze, w rękach osób wyrachowanych, może być zwyczajnie niebezpieczne, dlatego warto nad konstrukcją takiego narzędzia zastanowić się trochę głębiej, albo w ogóle go nie wprowadzać. Wracając do przesłanek zastosowania przepisu, warto jeszcze zwrócić uwagę na to, że ustawa stosuje pojęcie przemocy, która z pewnością jest zjawiskiem szerszym niż znęcanie się. Przemocą może być np. nadużywanie władzy rodzicielskiej, stosowanie przeważnie komunikatów odrzucających i poniżających, wyzwiska i wulgaryzmy, notoryczne zgłaszanie pretensji z błahych powodów, krytykowanie, wypowiadanie przeważnie negatywne ocen i komentarzy pod adresem członków rodziny, wprowadzanie nerwowej atmosfery w domu. Takie zachowania bez wątpienia wywołują cierpienie wśród domowników, naruszają ich godność osobistą, prawo do spokojnego życia rodzinnego oraz więzi rodzinnych. Na skutek takich zachowań domownicy nie czują się swobodnie we własnym domu, wciąż są narażeni na kolejne upokorzenia i poniżającą krytykę ze strony oprawcy i dla takich osób, wprowadzone ustawą narzędzie, bez wątpienia jest obecnie jednym ze skuteczniejszych metod na walkę z przemocowcami. Ale sami Państwo widziecie jak bardzo zachowania objęte tą definicją są ocenne. I czy to rzeczywiście powinna oceniać Policja? autor: Paulina Stańczak-Wypych i Aleksandra Zagajewska – adwokaciJak [...]
20 listopada, 2021
czytaj więcej

Noriet Rodzinnie: Rozprawa rozwodowa w wersji on-line

Celowo wstrzymywałam się z oceną rozpraw online do momentu, w którym przerobię ich wystarczająco dużo. Początkowo podchodziłam do nich jak pies do jeża, z ograniczonym zaufaniem i jedną wielką niechęcią. Tymczasem, w miarę upływu czasu, dostrzegam coraz więcej zalet takiej formy przeprowadzania rozpraw, o ile każdy uczestnik rozprawy faktycznie uczestniczy w [...]
8 listopada, 2021
czytaj więcej